Przypadek, który odmienia życie

Recenzja książki „Kolorowe Szkiełka”.
Zazwyczaj nie wierzymy w przypadki, które często diametralnie zmieniają nasze życie. Jedno na pozór nieistotne wydarzenie potrafi nadać sens naszemu istnieniu.

„Kolorowe Szkiełka” Mirosławy Karety to książka opowiadająca o przypadkowym wydarzeniu, które zasadniczo zmieniło życie młodej kobiety. Gdy trzydziestoletnia Marta spotkała sześcioletniego Adriana nie wiedziała, że nic w jej życiu nie będzie już takie jak dawniej. Dopóki nie poznała chłopca, całe dnie spędzała w pracy. Nic poza nią i przelotnymi miłościami się dla niej nie liczyło. Żyła dla innych, a nie dla siebie. Codziennie wykonywała te same czynności. Zabijała ją monotonia i bezsensownie tracony czas. Dopiero pojawienie się małego chłopca, dla którego stała się rodziną zastępczą, tchnęło w nią życie, oderwało od pracoholizmu i pozwoliło znaleźć prawdziwą miłość.

Historia Marty to opowieść o pokoleniu współczesnych trzydziestolatek. Osób zapędzonych w codziennych obowiązkach. Zagubionych w uczuciach i relacjach z drugim człowiekiem. Ślepo dążących do tego, aby osiągnąć sukces zawodowy, który przypłaca się porażką w życiu osobistym. To bezsens współczesnych czasów, gdy po całym dniu spędzonym w pracy  większość z nas przychodzi do pustego domu, w którym nikt nie czeka.

Powieść „Kolorowe szkiełka” pokazuje nam, co w życiu jest najważniejsze, zwraca uwagę na to, że praca nie może być sensem życia. Pracujemy po to, by żyć, a nie żyjemy po to, by pracować. Najważniejszy w naszym życiu powinien być drugi człowiek. Dziecko, rodzina  to podstawa naszego szczęścia. Zatracanie się wyłącznie w karierze zawodowej na dłuższą metę prowadzi donikąd. Dobra pensja i wysoka pozycja zawodowa nie wynagrodzą nam samotności na starość.

„Kolorowe Szkiełka” warto przeczytać po to, żeby uzmysłowić sobie jak niewiele potrzeba nam do szczęścia i że okazana dobroć zawsze powraca do nas ze zdwojoną siłą. Czytając książkę Mirosławy Karety łzy mieszają się z radością. To opowieść o szarej rzeczywistości, która zmienia się w „kolorowe szczęście”. Pozycję polecam wszystkim trzydziestolatkom, zarówno kobietom jak i mężczyznom oraz osobom samotnym i pracoholikom.

Agnieszka Krakowiak
(agnieszka.krakowiak@dlalejdis.pl)

Mirosława Kareta, „Kolorowe Szkiełka”, Poznań, Wydawnictwo Zysk i S-ka 2013.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat