Do lektury „Przytulajki” przystępowałam z mieszanymi uczuciami. Historie ze zwierzętami w tle nie wydawały mi się czymś szczególnie porywającym, choć sama mam kilku czworonogów w swoim domu i doskonale wiem, jak bardzo ubogacają one moje codzienne życie. W literaturze nie spotkałam się jeszcze z taką pozycją, która raz po raz przekonywałaby, iż zwierzęta – niezależnie od tego, czy mieszkają w naszych domach, czy też kryją się w lasach i na polach – mogą nieźle namieszać w naszym życiu. Pomijając jednak moje początkowe nastawienie, musiałam przyznać sama przed sobą, że w głębi serca czuję pewną ekscytację – w końcu mogę poznać kilka z pewnością cudownych historii, opowiedzianych przez kilkanaście osób. Czy może być coś lepszego w chłodny, otulający mrozem wieczór?
„Przytulajka” to zbiór krótkich historii, w których główną rolę odgrywają zwierzęta. W niektórych przypadkach to właśnie one stoją w samym centrum zainteresowania, lecz czasami są cichymi bohaterami, którzy jednak potrafią zdziałać prawdziwe cuda. Na kartach książki spotykamy się z jeżami, kotami, psami, końmi czy zwierzętami gospodarskimi. Niektóre historie ogrzewają serce niczym płonące ognisko, opowiadając o miłości i rodzącym się zaufaniu. Inne wyciskają łzy, dając jednak nadzieję na lepsze jutro. Każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Mimo to jestem przekonana, że dopiero wszystkie opowiadania jako całość mogą dać nam pełen obraz zwierzęcego świata – świata pełnego miłości, pozornej przypadkowości i tajemnic, które czekają na odkrycie.
Teraz bijąc się w piersi przyznaję, że nie miałam racji, sądząc, iż książka nie jest w stanie porwać odbiorców. Piękne historie opowiedziane w cudowny sposób nie tylko podbijają serce, ale i zmieniają sposób patrzenia na nasze otoczenie. Na uwagę zasługuje też rzecz jasna kunszt literacki i mnogość stylów, z jakimi mamy do czynienia podczas lektury. Od książki naprawdę trudno oderwać się chociaż na chwilę. Każde opowiadanie trzyma w napięciu, ponieważ z niecierpliwością czekamy na rozwój wydarzeń i na ich zaskakujące zakończenie. To idealna propozycja zarówno dla młodszych, jak i starszych odbiorców, którzy szukają czegoś, co napełni ich optymizmem i nadzieją na przyszłość.
Na koniec pragnę życzyć Wam, abyście odkryli zwierzęcą miłość nie tylko na kartach książek, ale przede wszystkim w codziennym życiu. Otwórzcie się na cuda, a one zaczną się dziać w Waszym życiu.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
„Przytulajka”, praca zbiorowa, Wydawnictwo Poznańskie Czwarta Strona 2018
Komentarze