Niewielka objętościowo powieść, o przepięknym tytule „Psalm dla zbudowanych w dziczy”, zawiera w sobie ogrom treści, w której prym wiodą rozważania na temat sensu istnienia. Całość rozgrywa się w świecie zbudowanym na szczątkach wcześniejszej cywilizacji, nie jest to jednak postapokaliptyczna rzeczywistość w rodzaju tej znanej nam choćby z „Bastionu”. To świat, w którym ludzie pragnąc żyć w zgodzie z naturą wyrzekli się miedzy innymi budowania robotów, co z kolei ma związek z tym, że te ostatnie zyskały świadomość. W tej utopijnej rzeczywistości funkcjonują sobie Dex, którzy postanawiają zostać mnichem herbacianym- taki pomysł na siebie zawiera możliwość podróżowania, spotykania różnych ludzi i wysłuchiwania ich historii. W trakcie tej wędrówki Dex trafiają na robota, Mszaczka, który z kolei szuka odpowiedzi na ważne dla niego pytanie: „czego naprawdę potrzebują ludzie?”, splecione w ten sposób ścieżki powodują, że ta nietypowa para zacznie wspólnie przemierzać niezwykłe uniwersum
Siostrat Dex i robot, który jako pierwszy od wielu lat zainicjował kontakt z człowiekiem, wędrują, prowadząc ze sobą rozmowy ukazujące pragnienia, tęsknoty i odwracające czasami w zadziwiający sposób perspektywę, rzucając światło na człowieka, jako istotę , która stanowi przedmiot fascynacji Mszaczka.
Urzekająca jest wizja świata, w którym ludzie kierują się przede wszystkim wspólnym dobrem i ekologią. To odświeżający pomysł na wykreowanie świata przedstawionego, który bardzo dobrze sprawdza się w tej krótkiej formie. Całość jest naprawdę świeża i nowatorska, począwszy od niebinarnej narracji, przez zadziwiających bohaterów, samo uniwersum w którym rozgrywa się akcja, jego bogatą mitologię, czy też język książki.
Skontrastowani ze sobą bohaterowie borykają się ze swoimi problemami, tęsknotami i pragnieniami, które są niezmienne pomimo zaawansowania technologicznego świata. Poszukiwania sensu istnienia, to coś, co istniała zawsze i będzie istnieć, gdyż są immanentną cechą ludzkiej (choć tym przypadku nie tylko ludzkiej) natury. Filozoficzne dygresje na temat istoty człowieczeństwa i technologii prowadzone są urzekającym językiem. Językiem, który został świetnie oddany, za co należą się brawa tłumaczom, którzy mając do czynienia z naprawdę trudną materią, doskonale podołali zadaniu przełożenia tej nietuzinkowej powieści.
Becky Chambers stworzyła naprawdę fascynującą opowieść, zachwycającą bogactwem złożonego świata, a także inspirująca do autorefleksji u czytelnika.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Becky Chambers, „Psalm dla zbudowanych w dziczy”, Wydawnictwo Insignis, Warszawa 2024
Komentarze