Od zawsze byłam „psią osobą”. W moim życiu czworonogi nie były dodatkiem, tylko pełnoprawnymi członkami rodziny – z charakterem i własnym zdaniem. Jednak dopiero ta książka uświadomiła mi coś bardzo prostego i jednocześnie zaskakującego: psy naprawdę wiedzą, jak żyć. I to lepiej niż niejeden poradnik motywacyjny.
„Psie afirmacje” pokazują świat z perspektywy merdającego ogona i radości z rzeczy, które my – dorośli ludzie – zwykle omijamy wzrokiem. Ilustracje są urocze, zabawne i trafiają w punkt. Co ciekawe, psie afirmacje przemówiły do mnie znacznie bardziej niż klasyczne „ludzkie” hasła o sukcesie, pieniądzach i wymarzonym samochodzie na podjeździe. Zdecydowanie bliżej mi do myśli, że dziś będzie mi ciepło w środku, nawet jeśli na zewnątrz jest szaro. Albo że zauważę coś ładnego gdzieś „po drodze” – choćby plamę z herbaty, która nagle zacznie wyglądać jak dzieło sztuki.
Ta książka przypomina, że szczęście nie musi być wielkie ani spektakularne. Czasem mieści się w dobrym śniadaniu, w czyimś uśmiechu w autobusie, w zimowym krajobrazie za oknem albo w chwili, gdy po prostu jesteśmy tu i teraz. Tak jak robią to psy – z pełnym zaangażowaniem i bez analizowania sensu życia na dziesięć stron do przodu.
Między ilustracjami pojawiają się też dłuższe refleksje autorki, które subtelnie prowadzą czytelnika dalej i pomagają wyciągnąć z tej psiej mądrości coś więcej. To nie jest książka, która poucza. To raczej przyjacielska rozmowa, przy której ktoś pomaga spojrzeć na życie trochę inaczej.
„Psie afirmacje” pochłoniecie błyskawicznie. I tak, zostaje po nich niedosyt, bo takich książek chciałoby się jak najwięcej. Może właśnie o to w tym wszystkim chodzi, żeby wrócić do niej co jakiś czas, otworzyć na losowej stronie i przypomnieć sobie, że życie wcale nie musi być tak skomplikowane, jak nam się wydaje.
Katarzyna Chober
Andrea Cáceres, „Psie afirmacje”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa, 2025.
Komentarze