Nierzadko psy żyjące pod jednym dachem z ludźmi otrzymują więcej przywilejów niż dwunożni domownicy. Podejście społeczeństwa do futrzanych towarzyszy wciąż jednak pełne jest skrajności, utartych stereotypów, a często nawet okrucieństwa. Chcemy z nimi rozmawiać, bawić się, mieć w nich wiernych przyjaciół. Zakładamy, że będą zachowywać się tak, jak oczekujemy; tak jak wskazuje rasa czy hodowca. Często zapominamy przy tym, że są one indywidualnymi istotami, zwierzętami, notabene potomkami wilków, które wciąż budzą przerażenie.
Próbę zrozumienia psów, a przy tym ludzi, których zachowanie wśród tych wyjątkowych zwierząt nierzadko bywa absurdalne, od lat podejmuje badaczka procesów poznawczych tych dwóch gatunków, Alexandra Horowitz. Od 2008 roku prowadzi ona Laboratorium Świadomości Psów, w którym z humanitarnym podejściem, z trudem oddziela rolę miłośniczki psów od naukowca. Obserwuje przyprowadzane do laboratorium psy, jak również te spotykane na ulicach Nowego Jorku, a przede wszystkim dwójkę swoich domowników- psy przygarnięte ze schronisk.
W swej najnowszej książce A. Horowitz dzieli się swoimi spostrzeżeniami, a także zabiera czytelnika w historyczną podroż m.in. po badaniach nad psami, ich nazewnictwie, miejscach jaką na przestrzeni lat zajmowały w społeczeństwie, rodzinie i gospodarce. Wyjaśnia mechanizmy powstawania tytułowej, niezwykłej więzi między psem a człowiekiem. Zjawiska znane nam od wieków przedstawia w nowym, często krytycznym wobec ludzi świetle. Przybliża odbiorcy naturę psów, podkreślając ich zwierzęcość, o której zdajemy się zapominać ubierając zwierzęta w przeróżne ubranka, zabierając do psich kosmetyczek. Jednocześnie analizuje ludzką naturę, to jak badanie psów informuje o człowieku, jak relacja z czworonogami zmienia nasz tryb życia i nawyki. Badaczka krytycznie ocenia świat, w którego zakątkach, obok klatek ze szczeniętami na sprzedaż, stoją te z psami przeznaczonymi na pożywienie. Świat, gdzie psy stały się towarem, ale także konsumentem. Z książki dowiecie się również, jak miały na imię psy Jerzego Waszyngtona, co wspólnego, według amerykańskiego prawa, ma pies z fotelem, a także co hodowla buldogów mówi o ludzkim narcyzmie.
Przekaz A. Horowitz, poparty obszerną bibliografią, a przede wszystkim własnymi badaniami, jest niezwykle wiarygodny. Autorka, choć z oczywistych względów często używa naukowej terminologii, pisze w przystępny, zrozumiały sposób. Nie unika przy tym ironii, humoru. Jej obserwacje przepełnione są szczegółami, nierzadko dotyczą marginaliów, które okazują się wyjątkowo istotne. Badaczka jest obiektywna, choć cechuje ja ogromna miłość do psów. Może właśnie dzięki tej miłości dostrzega to, co przez lata pomijane było przez innych badaczy.
„Psy i my. Historia niezwykłej więzi” to idealna pozycja zarówno dla miłośników psów, jak i każdej osoby, która traktuje je z dystansem. Jestem pewna, że po tej lekturze wasze stanowisko całkowicie się zmieni. Liczne porady zawarte w dziele A. Horowitz, przypominające nawet formę instruktażu, będą również idealne dla osób rozważających powiększenie rodziny o czworonoga. Jeśli nawet nie chcecie lepiej zrozumieć tych zwierząt, książka pomoże wam lepiej zrozumieć samych siebie. W końcu, jak pisze autorka: „czym jesteśmy wobec psów, tym jesteśmy jako ludzie”.
Olga Ostrowska
(olga.ostrowska@dlalejdis.pl)
Alexandra Horowitz, „Psy i my. Historia niezwykłej więzi”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2021
Komentarze