„Psy”– recenzja

Recenzja książki „Psy”.
Są książki, których lepiej nie czytać w nocy.

Dlaczego? Dlatego, że nasza wyobraźnia lubi wówczas płatać nam figle i doszukiwać się istnienia rzeczy, które istnieć mogą tylko w nierzeczywistym świecie powieści. I choć wiemy, że w naszej kuchni na pewno nie czai się żaden seryjny morderca ani tym bardziej duch, to i tak nocna wyprawa do łazienki może kosztować nas sporo nerwów. Najnowsza powieść Allana Strattona, „Psy”, do tego typu książek należy.

Cameron Weaver to nastolatek prowadzący skomplikowane życie. Gdy był jeszcze małym dzieckiem, jego matka zabrała go i uciekła od ojca, którego chłopiec niezbyt dobrze pamięta. Wie jedynie z relacji matki, że mężczyzna jest niebezpieczny, szuka ich i – jeśli ich znajdzie – może zrobić im krzywdę. W związku z tym matka i syn stale ukrywają się, zmieniając często miejsce zamieszkania i nie nawiązując bliskich relacji z obcymi. Pozbawiony prawdziwych przyjaciół Cameron zatraca się więc często w swojej wyobraźni, zacierając nieraz granicę między tym, co rzeczywiste, a tym, co dzieje się tylko w jego głowie.

Podczas kolejnej ucieczki zamieszkują na odludnej farmie niedaleko miasteczka Wolf Hollow. Cameron już od pierwszych dni czuje się tam nieswojo. Dodatkowo, podczas zwiedzania domu znajduje rysunki, wykonane wiele lat temu przez mieszkającego w nim wówczas chłopca, Jacky’ego. Rysunki są mroczne i straszne, a istotną rolę odgrywają na nich agresywne psy. Cameron, próbując dowiedzieć się czegoś więcej o autorze rysunków, dowiaduje się, że Jacky wiele lat temu mieszkał na farmie z rodzicami. Pewnego dnia jednak on i jego matka zniknęli, a niedługo później ojciec został znaleziony martwy – zagryziony przez własne psy. Podczas zdobywania informacji o historii farmy Cameron ze zdumieniem odkrywa, że duch Jacky’ego cały czas mieszka w domu...

Tymczasem życie bohatera w nowym środowisku nie jest łatwe. Jego mama znajduje w Wolf Hollow przyjaciela, którego Cameronowi trudno zaakceptować. Chłopak coraz bardziej tęskni też za ojcem i zaczyna zastanawiać się, czy ostrożność matki i ich ciągłe ucieczki rzeczywiście są konieczne. Jednocześnie próbuje zaaklimatyzować się w nowej szkole, co nie przychodzi mu łatwo. Wyśmiewany przez bandę szkolnych osiłków, Cameron coraz bardziej zagłębia się w relację z Jackym i jego historię, aż w końcu postanawia wyjaśnić, co stało się na farmie wiele lat temu.

Spotkałam się z zarzutami, że książka jak na thriller jest dość banalna i wręcz infantylna, ale zarzuty te są moim zdaniem nietrafione. Nie jest to bowiem pozycja przeznaczona dla koneserów gatunku, a raczej książka dla młodszych czytelników („Psy” zostały wydane przez wydawnictwo YA!, specjalizujące się w książkach dla młodzieży) – i w tym kontekście należy ją oceniać. Fabuła powieści nie jest może szczególnie nowatorska, ale na pewno wciąga. Książkę czyta się szybko i bardzo przyjemnie, jest napisana świetnym, lekkim i naturalnym językiem. To doskonała propozycja na długie jesienne wieczory. Chyba, że łatwo was przestraszyć – w takim wypadku czytajcie ją tylko w dzień.

Katarzyna Czupajło
(katarzyna.czupajlo@dlalejdis.pl)

Allan Stratton, „Psy”, Warszawa, wydawnictwo YA!, 2016.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat