Śmierć najukochańszej osoby to bolesne przeżycie dla każdego. Bohaterce „Purezento” Joanny Bator, oprócz tęsknoty za bliską osobą towarzyszą także inne zmartwienia. W momencie, kiedy wszystko staje się jej obojętne, otrzymuje niezwykły prezent - propozycję wyjazdu do Japonii.
Bohaterka „Purezento” to młoda, pochodząca z Polski nauczycielka języków obcych. Prywatnie jest bardzo nieszczęśliwa, bowiem rozpacza po śmiertelnym wypadku swojego ukochanego. Wie, że już nigdy razem nie ugotują spaghetti, nie pojeżdżą na rowerach, nie zaadoptują wymarzonego psa. Na domiar złego, sytuacja zawodowa kobiety stoi pod znakiem zapytania. Bohaterka nigdy nie była tak nieszczęśliwa jak właśnie teraz. Nie potrafi nawet przez chwilę odciąć się od swojego smutku, pomyśleć o czymś innym. Czuje się pokonana przez los. Przypuszcza, że już nigdy nie będzie szczęśliwa. Kiedy wszystko staje się nauczycielce obojętne, niespodziewanie otrzymuje propozycję wyjazdu do Japonii, gdzie musi zajmować się dość niestandardowym kotem, który lubi jeść grzyby.
Pani Myoko, starsza Japonka i właścicielka kota, pobierająca lekcje od polskiej nauczycielki, ma w sobie coś niezwykłego. Jest delikatna, spokojna, otacza ją jakaś szczególna aura, którą trudno opisać słowami. Bohaterce imponują także inni nowopoznani Japończycy, m.in. Myo – mistrz kintsugi czy wykładający filozofię Makoto, który sporo mówił o mądrości swojego kraju.
Kiedy kursanci mistrza Myo, poddawali wątpliwości swą pracę, ten mówił: „Dzięki kintsugi to, co pęknięte, znów jest całe. Jednak miejsce pęknięcia pozostaje widoczne. Tam, gdzie była rana, jawi się teraz złota blizna. Na zawsze widoczna. Trzeba ją przyjąć. Skaza to część piękna i historii rzeczy. Należy do niej. Zasługuje na szacunek. Całość naprawiona złotem staje się piękniejsza niż przedtem. Jest i nie jest już tym samym(…). Kintsugi pokazuje nam, jak objąć nasze uszczerbki, pęknięcia i rysy. Nasze rany. Słabość i ułomność. Naszą kruchość i przemijalność. Jeśli się postaramy, możemy stworzyć nową całość z rozbitych części i łączących je blizn (…).”
„Purezento” Joanny Bator to bardzo lekka, minimalistyczna japońska opowieść. Książka zmusza do refleksji; pokazuje, że mądrość zaczyna się od dobrze zadawanych pytań. Lektura udowadnia, że wszystko w życiu dzieje się po coś. Harmonijny świat w duchu zen jest tu odpowiedzią na wszelkie bolączki duszy. Japoński prezent (tytułowe „Purezento”) polecałabym osobom zabieganym, by choć przez chwilę postawiły na uważność, z lekturą Bator.
Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)
Bator Joanna, „Purezento”, wyd. Znak, Kraków 2017
Komentarze