„Radio–aktywna Sabała, czyli jak zostałam głosem z Zakopanego” – recenzja

Recenzja książki „Radio–aktywna Sabała, czyli jak zostałam głosem z Zakopanego”.
Znana dziennikarka radiowa od nieznanej strony.

Beata Sabała-Zielińska jest znaną dziennikarką, która przez dwanaście lat związana była z Radiem Zet. Dla tej stacji pracowała w charakterze korespondentki z Podhala. Reportaże kobiety zawsze były wyraziste i jedyne w swoim rodzaju, bowiem we wszystkie powierzone jej zadania wkładała całe serce. W swojej najnowszej książce pt. „Radio-aktywna Sabała, czyli jak zostałam głosem z Zakopanego” postanowiła podzielić się z czytelnikami swoimi wspomnieniami i kulisami życia nie tylko zawodowego, ale i prywatnego. Dziennikarstwo to dla kobiety niezwykła pasja, której oddaje się bez reszty. Jak sama przyznaje, jej rodzina musiała pogodzić się z tym, że matka i żona bez reszty oddaje się swojej pracy. Jednak jednocześnie podkreśla, że owa rodzina jest dla niej wartością najważniejszą. Beata Sabała-Zielińska opowiada w swojej książce zarówno o pracy zawodowej, o wszystkich przygodach, które dzięki niej przeżyła oraz o niezwykłym miejscu na ziemi - o Zakopanem.

Zimowa stolica Tatr wielu z nas kojarzy się jedynie z tłokiem na Krupówkach, tandetnymi pamiątkami i przereklamowaniem. Autorka „Radio-aktywnej Sabały…” łamie ten stereotyp. Pokazuje Zakopane z zupełnie innej, często nieznanej, strony. Opisuje w swojej książce najpiękniejsze zakątki tych rejonów i wręcz przenosi czytelnika na łono dzikiej natury. Naprawdę niejednokrotnie czytając tę książkę poczułam się jakbym była właśnie tam. Szum górskich strumyków i halnego zalewał moją głowę bez reszty. Autorka jest bowiem mistrzynią w budowaniu nastroju i napięcia. Myśl: i co dalej? towarzyszyła mi od pierwszej do ostatniej strony tej książki.

Oprócz łamania stereotypu przereklamowanego Zakopanego, Beata Sabała-Zielińska przedstawiła również wizerunek turysty. Turysty, który niejednokrotnie zachowuje się zupełnie nieodpowiedzialnie. Temat ten jest naprawdę bardzo istotny, bowiem to głównie z winy lekkoduszności w górach wydarza się tak wiele wypadków. Rozwaga, o którą apeluje w swojej książce autorka, jest podstawą do tego, aby wyjazd na południe Polski był naprawdę bezpieczny i niezapomniany.

Książka ta to nie tylko opis piękności Zakopanego i jego okolic, to również opis dramatycznych chwil, które musiała przeżyć autorka. Nie sposób przejść obojętnie np. obok opisów akcji poszukiwawczej zaginionych ratowników. Przygody, jakie przeżyła autorka podczas pracy w charakterze reporterki na pewno są warte uwagi. Poświęcenie z jakim kobieta przykładała się do zrealizowania materiałów jest imponujące. Jednak niektóre przeżycia, bez wątpienia, wywołują na twarzach czytelników uśmiech. Chociażby odciskanie gołej stopy na śniegu, obok śladu pozostawionego przez niedźwiedzia. Takich opowieści jest oczywiście dużo więcej.

Doskonałym uzupełnieniem książki są zamieszczone w niej zdjęcia. To niezwykłe podzielenie się z czytelnikami swoimi pamiątkami w formie fotografii buduje niezwykłą więź między autorką, a osobami sięgającymi po książkę. Myślę, że zabieg ten jest bardzo istotny, a książkę pt. „Radio-aktywna Sabała, czyli jak zostałam głosem z Zakopanego” mogę polecać wszystkim bez cienia wątpliwości. Na pewno warto po nią sięgnąć!

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Beata Sabała-Zielińska, „Radio-aktywna Sabała, czyli jak zostałam głosem z Zakopanego”,  Wydawnictwo Pascal 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat