„Radość życia, czyli jak zwyciężyć depresję. Terapia zaburzeń nastroju” została podzielona na siedem części. Pierwszą poświęcono teoriom i badaniom związanym z depresją, drugą wskazówkom dotyczącym radzenia sobie z problemem, trzecią sposobom rozpoznawania depresji, czwartą zapobieganiu tej chorobie i rozwojowi osobistemu, piątą poczuciu beznadziejności i myślom samobójczym pojawiającym się wśród osób cierpiących na depresję, szóstą radzeniu sobie ze stresem i napięciami w codziennym życiu, natomiast siódma, ostatnia część dostarcza czytelnikowi wiedzę na temat chemii nastroju – co brzmi nieco enigmatycznie, ale tak naprawdę dotyczy kwestii absolutnie prozaicznych, takich jak na przykład terapia lekami przeciwdepresyjnymi.
Nie bez powodu nazwałam opisywaną pozycję bibliograficzną „kompendium wiedzy”. Książka Davida D. Burnsa to dużo ponad pięćsetstronicowa „cegiełka”, która można nieco zniechęcić czytelnika do jej lektury, ale moim zdaniem naprawdę warto ją przeczytać. Sądzę, że „Radość życia…” może być spokojnie czytana fragmentami – i nie chodzi tylko o to, by nie czytać jej w ciągu jednego dnia (zapewne mało kto zdecyduje się na takie wyzwanie). Ze względu na jej treść, a także formę jej przedstawienia, ja, jako czytelnik, uważam, że można przeskakiwać z rozdziału do rozdziału i czerpać z poszczególnych części wyłącznie to, co jest danej osobie potrzebne w konkretnej chwili.
Czytając książkę Davida D. Burnsa, ma się wrażenie, że autor dokładnie rozumie duszę czytelnika. Jest ona świetna nie tylko dla tych osób, które mają poważne problemy natury psychicznej (tak przynajmniej przeczuwam), ale i dla tych, które po prostu, tak jak każdy inny człowiek, spotykają się z trudnościami w swoim codziennym życiu.
„Dowiedziałeś się, że przyczyną twojego poczucia braku wartości jest nieustająca samokrytyka. Przyjmuje ona formę «wewnętrznego» dialogu, w którym ciągle łajesz siebie w ostry, nieoczywisty sposób. Często katalizatorem twojej samokrytyki jest czyjś nieprzyjemny komentarz.” – kiedy czytam ten fragment (i zresztą wiele innych podobnych, które znaleźć można w Radości życia…), to naprawdę czuję, że autor zwraca się do mnie i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jakie myśli miewam w chwilach słabości i zwątpienia, a to daje mi ogromną siłę do pokonywania takich trudności i budowania swoistej bariery ochronnej, dzięki której stanę się silniejsza jako człowiek – codziennie „złożony” z nieco innych emocji.
Alicja Swedura
(alicja.swedura@dlalejdis.pl)
David D. Burns, „Radość życia, czyli jak zwyciężyć depresję. Terapia zaburzeń nastroju”, Poznań, Zysk i S-ka, 2022
Komentarze