Raven była młodą, niepełnosprawną dziewczyną. Nieatrakcyjna, z jedną krótszą nogą chodziła o lasce i nikt nie zwracał na nią szczególnej uwagi. Dziewczyna zatopiona w świat sztuki, pełna dobroci i piękna, tego wewnętrznego - spełniała swoje marzenia pracując w galerii sztuki. Ta dobroć skłoniła ją do czynu, który na zawsze zmienił jej życie. Ratując bezdomnego z opresji pijanych mężczyzn sama stała się ich łupem. Uratował ją Książę podziemnego księstwa Florencji. Tego wieczora ten zatwardziały i zgorzkniały wampir sprawił, że Raven nie tylko ocalała, ale i przemieniła się w piękną istotę. W ten sposób ich drogi splotły się i przez resztę kartek w książce gmatwały się ze sobą.
Ostatnio panuje „moda na wampiry”. Sięgając po tę książkę byłam ciekawa jak tym razem je przedstawią. Po przeczytaniu pierwszych stron myślałam, że to sztampowa historia: wampir zakochuje się w śmiertelniczce, a później razem podbijają świat. Jednak w „Raven” jest nieco inaczej. Nie jest to niesmacznie typowa książka tego gatunku. Jest bardziej tajemnicza, bardziej mądra, bardziej pasjonująca. Postacie są bardzo ciekawie przedstawione, miasto ukazuje się czytelnikowi w mroczny sposób, wątek miłosny jest intrygujący, a tempa całej historii nadaje element kryminalny.
Co do autora książki. W sumie nie wiadomo czy to autor czy autorka, gdyż nie ujawniła ta osoba swojego oblicza. Ze swoimi czytelnikami komunikuje się przez stronę internetową . Wiadomo jednak, że inspiruje się w swoich dziełach czasami średniowiecza, a jego/jej książki ukazują się na listach bestsellerów „New York Timesa”.
Na zakończenie trochę ode mnie: książka jak najbardziej do przeczytania. Nie tylko na nudny wieczór. Momentami porywająca, zagadkowa oraz stale frapująca.
Klaudia Rogaczewska
(klaudia.rogaczewska@dlalejdis.pl)
Raven, Sylvain Reynard, Akurat, Warszawa 2016
Komentarze