"Rebeka" - recenzja

Recenzja książki "Rebeka".
Książka, która zainspirowała samego Alfreda Hitchcocka i zdecydowanie jedna z powieści, która powinna znaleźć się w biblioteczce każdego miłośnika literatury!

"Rebeka" autorstwa Daphne du Maurier rozpoczyna się niczym najlepsza powieść obyczajowa. Trafiamy do Monte Carlo, gdzie następuje pierwsze spotkanie Maxima i jak się okazuje jego przyszłej żony. Dziewczyna jest "damą do towarzystwa" niezbyt sympatycznej pani van Hopper. Wszystko dzieje się błyskawicznie jak w prawdziwej baśni o kopciuszku: bogaty, starszy mężczyzna, wdowiec decyduje się na ślub z dużo młodszą od siebie i pochodzącą z innych sfer dziewczyną. Tak narratorka powieści staję się drugą panią de Winter. Wszystko przypomina sielankę, dopóki młode małżeństwo nie wraca do domu, do posiadłości Manderley, którą dotychczas dziewczyna znała tylko  z pocztówki. Z chwilą, kiedy razem z bohaterami pojawiamy się w tym starym dworze, zaczynamy odczuwać niepokój. Akcja książki nadal toczy się niespiesznie, ale nie znaczy to, że wywołuje w czytelniku znużenie, czy uczucie znudzenia. Wędrujemy razem z główną bohaterką po pięknych okolicach posiadłości, poznajemy jej lęki, obawy, pragnienia, razem z nią zachwycamy się otaczającą przyrodą. Niestety nad Manderley cały czas unosi się duch tragicznie zmarłej Rebeki, wszyscy ją wspominają, wszystko toczy się rytmem ustalonym wcześniej przez pierwszą panią de Winter, wszystko ją przypomina: przedmioty, wydeptane ścieżki, perfumy, a nawet kwitnące krzewy różaneczników. Młoda mężatka próbuje odnaleźć się w tym obcym świecie, ale konkurując z duchem czuje się całkowicie przegrana. Z każdą kolejną stroną opowieść staje się bardziej mroczna i przerażająca, a my chłoniemy każde słowo i wydarzenie. Te odczucia potęguje także demoniczna postać pani Danvers, która nadal nie pogodziła się ze śmiercią Rebeki.

Uwielbiam taki sposób narracji, lubię znać myśli głównego bohatera i obserwować świat jego oczami. Daphne du Maurier w jednej powieści potrafiła zgrabnie połączyć powieść obyczajową z elementami kryminału, romansu, a nawet gotyckiego horroru. Każdy z bohaterów kryje jakąś mroczną tajemnicę, każdy ukrywa cierpienie przed światem, a przez to jest pełnokrwisty i niezmiernie interesujący. Jest tu wszystko: miłość, nienawiść, zemsta, intrygi, pozory. Przez całą powieść nie udaje się nam poznać imienia głównej bohaterki, co sprawia, że nieżyjąca Rebeka staje się mimowolnie osobą, wokół której toczy się akcja. Zakończenie nie rozczarowuje, a czytelnik z napięciem czeka na finał całej historii. Nie dziwi mnie, że mistrz suspensu zdecydował się na ekranizację "Rebeki", bo tak naprawdę to kawał porządnej literatury!

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Daphne du Maurier, "Rebeka", Warszawa, Wydawnictwo Albatros, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat