“Ręka umarlaka” – recenzja

Recenzja książki “Ręka umarlaka”.
Kolejna odsłona cyklu “Dzikie karty”. Tym razem autorzy zabierają nas w bardzo długą podróż z Nowego Jorku do Atlanty.

Przyznam szczerze, że dawno nie czytałam tak świetnie napisanej książki z gatunku science fiction i sensacji. Wprawdzie na początku musiałam nieco nadwyrężać szare komórki ponieważ nie znam poprzednich części cyklu i dlatego też nie do końca rozumiałam kto jest kim. Jednak po kilku stronach wiedziałam już z grubsza jak wygląda świat, do którego zapraszają nas autorzy. Oczywiście ten bardziej znany to George R.R. Martin czyli twórca sagi na podstawie której nakręcono serial „Gra o tron”. Drugi czyli John Jos. Martin też jest znany właśnie z serii „Dzikie karty”.

„Ręka umarlaka” to kolejny tom ukazującego się od końca lat 80. cyklu. Dla tych , którzy nie znają tła powieści, warto wspomnieć tylko, że rzecz dzieje się w zasadzie współcześnie, w Stanach ale jako że jest to science fiction, obowiązują tu nieco innego reguły gry. W tym świecie mieszkają: ludzie, dżokerzy, asy i kosmici. Dżokerzy to ludzie przeobrażeni za pomocą wirusa. Niektórzy mają tylko zniekształcone twarze, inni dodatkowe kończyny, a jeszcze inni nawet bywają razem zespoleni. Jednak to asowie są w zasadzie jeszcze bardziej niezwykli. Każdy z nich posiada jakąś nadzwyczajną moc lub umiejętność. Może to być np. teleportacja, nazdwyczajna siła, ale także przenikanie przez ściany itd. Osią akcji jest morderstwo jednej z mieszkanek Dżokerowa – Poczwarki. Kobieta została zabita w sposób drastyczny. Jej ciało zostaje odnalezione przez zatrudnionego dzień wcześniej prywatnego detektywa i asa Jaya Ackroyda. Na wieść o morderstwie do miasta wyrusza także były kochanek i zabójca Daniel Brennan - Yeoman. Nie posiada zdolności asa, nie jest dżokerem, ale mistrzowsko posługuje się łukiem i potrafi świetnie zabijać ludzi. Obaj mężczyźni próbują odgadnąć, kto zabił Poczwarkę, która prowadziła oficjalny biznes, ale także zajmowała się sprzedażą, kupnem i wymianą informacji. Na jej życie czyhać mogła cała lista osób, ale odnalezienie ich wszystkich może być dla obu panów bardzo kłopotliwe.

„Ręka umarlaka” to świetnie napisany kryminał scence fiction. Od dawna nie zdarzyło mi się, żeby nerowo czytać książkę do końca, by sprawdzić czy mój bohater przeżył. Zabójstwo jest tylko początkiem bardzo długiego łańcucha zdarzeń. Jay i Yeoman muszą także skonfrontować się nie tylko z przedstawicielami półświatka, ale także z kandydatami na prezydenta. Bohaterowie są bardzo wyraziści, akcja niesustannie zmienia bieg. Końcówka była dla mnie bardzo zaskakująca, a całość wręcz zachwyciła. Polecam wszystkim fanom tego gatunku literackiego!

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

George R.R. Martin, John Jos. Miller “Ręka umarlaka” Wydawnictwi Zysk i S-ka 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat