Kiedy dostałam książkę do ręki moja pierwsza myśl to historia o operacjach plastycznych lub kryminał. Sprawdziła się druga myśli i lektura pana Jana okazała się świetnym kryminałem. Kryminałem, który pochłonął mnie na dobrych kilka wieczorów i tak naprawdę im dłużej czytałam tym ciekawość rosła i chciałam dowiedzieć się więcej.
Poznajmy mężczyznę, policjanta. Fiszer, bo o nim mowa, jest świetnym śledczym. Jest mistrzem w swoim fachu i to właśnie on rozwiązuje zagadkę seryjnych morderstw. Giną młode dziewczyny. Nikt nie wie co się dzieje. Wszystkie schematy tych zdarzeń mogą sugerować, że to ktoś kto ma zaplanowane każde porwanie, każdą zbrodnię. Fiszer zaczyna dochodzenie i wydaje mu się, że odkrywa zagadkę i złoczyńca zostaje złapany. Miasto oddycha z wielką ulgą. Przestają się bać i zaczynają żyć swoim życiem. Nagle coś znów zaczyna się dziać. Kolejne porwania. Schemat identyczny jak dla poprzedniego mordercy, który został ostatnio schwytany i zamknięty w więzieniu. Co więc ma miejsce w Łodzi? Kto stoi za tymi zdarzeniami? Czy Fiszer i tym razem poradzi sobie z tymi zagadkami? By poznać prawdę musicie dać się porwać w niezwykłą podróż do miasta Łodzi i pozwolić się prowadzić autorowi po tym niezwykłym mieście, które jest zagadkowe i dość mroczne. Czasem bardziej mroczne niż mogłoby się wydawać.
Kryminały nie należały do moich ulubionych gatunków literackich. Ten wyjątkowo mnie pochłonął i nie żałuję, że dałam tak się ponieść tej historii. Bardzo ciekawą postacią jest tutaj policjant Fiszer i to on głównie tak zadziałał na mnie, że zainteresowała mnie całość tej lektury. Był „inny”, wyjątkowy w swoim fachu i zupełnie odbiegał od norm jakie panują w policji. Działał po swojemu, instynktownie i trzeba mu przyznać, że dobrze na tym wychodził.
Polecam książkę Pana Jana. Jak dla mnie jest godna poświęcenia uwagi i poznania bohaterów tej lektury. Sami przekonacie się jak tylko trafi w Wasze ręce. Drogi czytelniku, przygotuj się na kilka zagadek, na ciemne łódzkie uliczki i oryginalność bohaterów.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Jan Rychter, „Rekonstrukcje”, Gdynia, NOVAE RES, 2017
Komentarze