„Remy” – recenzja

Recenzja książki „Remy”.
„W moim życiu będą setki dni, których nie będę pamiętał. Jednak tego jednego nigdy nie zapomnę. Dzisiaj poślubiam moją żonę.”

„Remy” to trzeci tom serii REAL. Nie miałam przyjemności przeczytać pierwszych, ale jedno Wam powiem. Na pewno długo nie zapomnicie tego bestsellera. Przeczytałam i jestem pod wrażeniem.

Remington Tate jest bokserem Podziemnej Ligi. Jego osobowość jest silna, nawet bardzo silna. Nie potrafi czasem zrozumieć samego siebie. Jest dla siebie tajemnicą oraz tajemnicą dla innych. Zakochał się, pobiera się ze swoją wybranką. Już same oczekiwania na ślub, na to kiedy zobaczy swoją przyszłą żonę są dla niego drogą przez męki. Serce rwie się do niej i nie może doczekać się kiedy ujrzy swoją wybrankę w pięknej odsłonie ślubnej. Słowa jakich używa, gesty jakie wykonuje pokazują jego porywczość.

Jest bohaterem o wielu obliczach. Jego zachowania czasem są stonowane i taktowane do danej sytuacji w jakiej się znajduje, a czasem pozbawione jest to wszystko jakiejkolwiek kontroli co sprawia, że  jego działania są impulsywne i bardzo porywcze i nieprzemyślane.

Nie zapominał w tym wszystkim jednak o swojej ukochanej. O swojej Brooke Dumas. To ją pokochał od chwili kiedy pierwszy raz ją zobaczył. To o nią pragnie się troszczyć. To właśnie Brook obudziła w nim miłość, pragnienie i pożądanie.

Autorka pokazuje poprzez bohaterów, że o prawdziwe szczęście i miłość trzeba walczyć. I nawet kiedy w oczy wieje wiatr i mamy cały świat przeciwko sobie, to nie powinniśmy się poddawać. Warto mieć marzenia. Warto dążyć do ich spełnienia. Kto nie ma marzeń nie żyje. Jest bezimienny, nie ma planów, nie ma celów. Nie ma aspiracji do życia.

Książka na pewno pobudzi wasze zmysły. Wasza wyobraźnia zacznie działać i to jak działać. Nie sądziłam, że znajdę tutaj takie emocje, które przechodzą ze skrajności w skrajność. Nie sądziłam, że w mojej głowie pojawi się tyle myśli. Różnych myśli.

Polecam Wam tą serię. „Remy” obudziły we mnie jakiś dziki instynkt, który mówi mi, że powinnam przeczytać wcześniejsze tomy. I tak też chyba zrobię. Pamiętajcie: „Seria REAL pochłania, zniewala, rozpala i uzależnia…” jeśli szybko uzależniacie się od takich historii uważajcie.

Tak, czy inaczej czytacie na własne ryzyko.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Katy Evans, „Remy”, Słupsk, Papierowy Księżyc, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat