„Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy” – recenzja

Recenzja książki „Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy”.
Na pół wieku daliśmy Ritterom odjeść. A miało być na zawsze. I dlatego musieli wrócić.

Patrycja Pelica sięga w swojej książce po temat nigdy nie tracący na aktualności - sagę rodzinną wplecioną w historię wojenną, która zabarwiona jest wątkiem romansowym. Ten ostatni doda książce lekkości – pomimo wyboru kontrowersyjnego tematu: relacji polsko- niemieckich w czasie II wojny na Mazurach. Tabu, które jest jeszcze mniej dyskutowane niż relacje Polaków z innymi mniejszościami przed ’39 i po wybuchu wojny.

Nasza historia jest zanurzona na granicy dwóch światów – współczesności oraz dwudziestolecia międzywojennego oraz II wojny światowej. Pierwsza dotyczy historii Anny, młodej Niemki, która przyjeżdża na Mazury, by wyrwać przeszłości pamięć o przodkach. Druga – to historia tej luterańsko-katolickiej rodziny i społeczności, którą los rzucił w surowy klimat Mazur. Dziewczyna niewiele wie o swoich przodkach. Punktem wyjścia jest dla niej informacja, że niejaki Martin Ritter w 1920 roku został pastorem w tej właśnie wsi, do której właśnie przyjechała. Młoda kobieta nie jest pewna czego ma się tam spodziewać i co uda się znaleźć. Jednak jakaś irracjonalna siła pcha ją i jej poszukiwania do przodu. Towarzyszy jej jeden z mieszkańców wioski – zawodowy bokser, który notabene okaże się wrażliwą duszą. Pewnego dnia słyszy od niego: W pisaniu będziesz jak Bóg. Możesz dać im żyć. Jeszcze raz. A potem dodaje do tego jeszcze: Przeszłość żyje. Usłyszysz ją. Tylko naucz się słuchać.

I tak się stanie. Anna angażuje się w poszukiwania bez reszty. Krok po kroku składa z kawałków całość. Przepytuje najstarszych mieszkańców (zapłatą za ich wspomnienia jest wódka), przegląda dokumenty, czyta listy i pisze, i pisze. Słowami przywraca pamięć zapomnianym przodkom. To wspomnienia nadadzą rzeczywistości kształt, historii znaczenie, a duszy spokój.

A ta historia jest momentami trudna. Chodzi wszakże o Niemców na Maurach w czasie szaleńczego pochodu Hitlera. Ich (nie)obecność tli się w świadomości mieszkańców jak niezaleczona rana. Są tutaj trochę jak Żydzi. Byli i nie ma. Pierwszych zabrało gestapo, drudzy to ci, którzy w nim służyli. Dobrze by było, gdyby tak to można zakończyć. Ale jak sobie z tym poradzić, kiedy świat na wyciągniecie ręki naznaczony jest ciągle ich materialną obecność, a myśli nocami wracają kilka dekad do tyłu? Co z tym można zrobić?

Zobaczyć świat inaczej. Dać szansę wyjść na powierzchnię niedomówieniom i przemilczeniom. Spojrzeć na tych i tamtych ludzi z punktu widzenia pasażera w przeszłość. Dostrzec i, równocześnie, pocieszać się, że sporo dramatów nas ominęło. Tak zrobi Anna. By samej sobie pomóc i dać upust emocjom. A mieszkańcom upragniony spokój.

Siedemdziesiąt lat po wojnie - to już najwyższy czas, by wyjść demonom naprzeciw i je okiełznać. By dzieciom przyszłości dać niepowtarzalną szansę, aby mogły dbać o trudną pamięć bez uprzedzeń. Tak, by nie były nigdy postawione pod ścianą wyboru – jeśli opowiem się po jednej stronie, to z tej drugiej odpowie mi nienawiść.

Bo to jemu, Europejczykowi, Historia mieszała się do prywatnego życia, zmieniała jego biografię, z jej powodu wyprowadzał „potrójny axel”: rodził się w jednym kraju, żył w drugim, a umierał w trzecim, z jej powodu zmieniał tożsamość jak koszule, dopracował się prawdziwie kociej elastyczności. Czasem wydaje mu się, że tak jak kot ma dziewięć wcieleń… To słowa Dubravki Ugrešić. Tak samo stało jak naszym Mazurom. Dlatego książka o Ritterach Patrycji Pelicy to pozycja obowiązkowo dla wszystkich, którzy lubią trudną historię podaną w przystępnej formie.

Natalia M. Kamińska
(natalia.kaminska@dlalejdis.pl)

Patrycja Pelica, „Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy”, Warszawa, Muza SA 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat