Co mówią o nich osoby, z najbliższego otoczenia? To są fakty, które smakują najlepiej.
John Fitzgerald Kennedy Junior, mniej znany syn bardzo znanego ojca. Pilot, prawnik i dziennikarz. Osoba publiczna, rozchwytywana. Osoby z wąskiego grona, do jakiego należała rodzina Kennedy, nie mają w życiu lekko. Jednak Rosemarie Terenzio radziła sobie z organizacją życia syna Ameryki i dbała o dyskrecję. Ludziom z zewnątrz zazwyczaj wydaje się, że popularne osoby mają mnóstwo pieniędzy i nic nie muszą robić. W rzeczywistości cena popularności i większej ilości pieniędzy jest bardzo wysoka. Kobiety szalały za Johnem Juniorem, paparazzi czekali na każde jego potknięcie, a Rosemarie pracowała nad tym, by prywatność Johna pozostała w jego apartamencie. Jak w całym tym zgiełku sławy odnaleźć prawdziwą przyjaźń?
RoseMarie Terenzio osiągnęła w życiu wiele. Jako dziewczyna z Bronksu nawiązała kontakt z Johnem Kennedy Juniorem, następnie pracę zostając jego asystentką, a praca z nim przerodziła się w szczerą przyjaźń. Swoją książkę „Przerwane marzenia. Jak JFK junior zmienił moje życie” napisała, by przedstawić swoje wspomnienia. Można powiedzieć, że składa w ten sposób osobisty hołd swojemu szefowi i przyjacielowi. Rosemarie kreśli subtelnie portret Johna Juniora, przedstawiając go jako człowieka, który sam pracuje na swoje nazwisko. Człowieka upartego, zaskakującego, wymagającego ale i hojnego oraz czułego. Przedstawia go jak równego innym.
Autorka wspomina lata `90, pracę w redakcji czasopisma „George”. Opisuje, jak wyglądały trudne chwile i obowiązki podczas wydawania magazynu Johna, ale przedstawia też zabawne sytuacje. Ich relacje były niejednokrotnie burzliwe. Przez to, że nie tylko praca łączyła tę kobietę z Kennedym, pomagała ona w organizacji potajemnego ślubu z jego narzeczoną, Carolyn. Wszyscy troje byli dla siebie nawzajem wsparciem, ufali sobie bezgranicznie, byli dla siebie jak rodzina. Nietrudno sobie wyobrazić, jak ciężko było stanąć na nogi Rosiemarie po katastrofie lotniczej 16 lipca 1999 roku, kiedy John i Carolyn zginęli. Również wtedy asystentka syna Ameryki musiała zachować zimną krew i współorganizowała pogrzeb znanej pary, który nazwała równie skomplikowaną operacją jak całe życie Kennedy`ego. Niezwykle wzruszające są jej wspomnienia z tamtych chwil, kiedy świat Terenzio legł w gruzach, a życie nie dawało poprawnego schematu zachowania się w takiej sytuacji. Rozlicza się ona wtedy ze swoim życiem, kreśli wartości i wyraża szczere emocje.
Kto, jak nie RosieMarie opowie lepiej o kulisach życia syna prezydenta Ameryki? Będąc osobą, która najpierw organizowała, a później towarzyszyła mu podczas najważniejszych wydarzeń w życiu, wie najlepiej kim był naprawdę John Fitzgerald Kennedy Junior. Wie jakim był człowiekiem i przyjacielem, a nie jakim okrzykiwały go media. Każdy fan biografii może śmiało poświęcić swój czas na tę lekturę. Mnie bardzo podobały się zwierzenia autorki. Dodatkowo skany listów z kondolencjami po śmierci Johna wzruszały do łez, a załączone fotografie, dotąd niepublikowane pomagały we wniknięciu w świat Kennedych.
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Rosemarie Terenzio, „Przerwane marzenia”, G+J, Warszawa 2013
Komentarze