Jeśli interesujesz się tematem adopcji, koniecznie sięgnij po tę powieść.
Julie Lawson Timmer w swojej nowej powieści pt. „Rodzinne więzy” pokazuje nam jak trudna i skomplikowana jest rodzinna miłość. Czytając powieść, czułam ogromny smutek. Niektóre postacie i ich decyzje nie potrafiły znaleźć u mnie zrozumienia. Mimo moich „ale” powieść czyta się szybko. Język jest prosty, a sama historia zwięźle przedstawiona. Jeśli interesuje Cię tematyka adopcji, rodzin zastępczych i wszystkich ich konsekwencji, sięgnij śmiało po „Rodzinne więzy”. Autorka w prosty i trafny sposób pokazała jak adopcja przerasta adopcyjnych rodziców.
Char - główną bohaterkę książki - poznajemy w momencie trudnym i przykrym, gdyż straciła męża. Ta czterdziestoletnia kobieta przez ostatnie pięć lat stworzyła dom dla swojego męża i jego córki Allie, a swojej pasierbicy. Wspólnie spędzone lata stworzyły między nimi silną więź, dlatego pojawienie się Lindy - biologicznej matki dziewczynki, która nie potrafi zdecydować czy zabrać córkę czy zostawić u macochy, okazuje się dość kłopotliwe. Zarówno Char, jak i Allie na swój sposób przeżywają żałobę, przez co zaczynają się od siebie oddalać.
Allie jako wzorowa uczennica udziela korepetycji swojej młodszej koleżance, dziesięcioletniej Megan. Dziewczynka jest po wielu przykrych przejściach - przerzucana z rąk do rąk w rodzinach zastępczych w końcu zostaje adoptowana. Dziewczynki mocno się zaprzyjaźniają. Pewnego dnia Megan znika. Allie postanawia dowiedzieć się co stało się z koleżanką. Czego dowie się o jej rodzinie i jak potoczą się jej własne losy?
Aleksandra Łozicka
(aleksandra.lozicka@dlalejdis.pl)
Julie Lawson Timmer, „Rodzinne więzy” , Prószyński i S-ka 2017
Komentarze