„Rogue” - recenzja

Recenzja książki „Rogue”.
Czasem jedna decyzja potrafi zdefiniować resztę życia. Czy nowo poznane osoby mogą zmienić podejście do samego siebie? Czy błąd popełniony w przeszłości nigdy nie zostanie wybaczony?

Seria Real jest jedną z najpopularniejszych wśród erotyków na całym świecie. Czytelnicy z wypiekami na twarzy, śledzili losy Brooke Dumas i Remingtona Tate'a. Czy osiągnęli swoje szczęśliwe zakończenie, dowiecie się z poprzednich trzech tomów (Real, Mine, Remy). Czas na nową historię oraz przygody innych bohaterów.

Melanie, najlepsze przyjaciółka Brooke, szuka swojego miejsca na ziemi i mężczyzny, który ją pokocha. Przebojowa i otwarta, nie trafiła jeszcze na odpowiedniego człowieka. Aż przychodzi taki moment, kiedy odważny Greyson King ratuje ją z opresji. Deszczowe spotkanie zapada jej w pamięć. Mężczyzna wydaje się idealny. Główna bohaterka nareszcie czuje się doceniona i warta uwagi.  Jednak, jak to bywa w życiu, czarne chmury nadciągają, a Melanie musi odkryć czego chce. Czy zaakceptuje kilkudniowe milczenie oraz powroty z lakonicznym wyjaśnieniem? Czy będzie potrafiła uodpornić swoje serce na cierpienie? Czy mroczny świat Graysona odstraszy kobietę?

Kolejny tom, kolejna zabawa i masa emocji. Po trzech tomach serii Real, można spodziewać się co pojawi się w czwartym tomie, ale czy na pewno? Rogue jest inne i pełne wzruszeń. Muszę przyznać, że ta cześć znowu przywróciła mi wiarę w autorkę. Melanie jest marzycielką. Wypatruje swojego wymarzonego mężczyzny. Niestety, w trakcie czekania, zadowala się byle jakim materiałem. Jednodniowe przygody, kolesie bez zasad i playboye – taka jest jej lista zdobyczy. Do czasu aż poznaje Graysona, który ratuje ją i jej samochód w deszczową noc. Jest tym idealnym, wymarzonym, wyczekanym, do czasu... Kiedy bohaterka poznaje jego mroczne oblicze, musi zdecydować czy gra jest warta świeczki. Czy uczucie, które rozkwitło między nimi jest prawdziwe?
Grayson jest bohaterem skrywającym w sobie dwie sprzeczne osobowości. Jest kochany, opiekuńczy, ale jednocześnie bad boyem pierwszej klasy. Zatraca się w Podziemiu, gdzie ujawnia swoją czarną stronę. Wykonuje prace, których nie podjęłoby się wiele osób. Ciężko jest zdefiniować do końca tę postać. Widać, że on sam ma coraz większe problemy ze zdecydowaniem, gdzie chce przynależeć. Czy jego jasna strona zapanuje nad mrokiem?

Sprzeczności między bohaterami, to dobre tło dla całej historii. Nic nie jest tu oczywiste. Melanie to słodka dziewczyna, ale nie jest mimozą. Z kolei Grayson jest zły, ale widać, że do nie końca pasuje mu taki scenariusz. Ich związek nie powinien mieć racji bytu, jednak niewytłumaczalna siła ciągnie ich do siebie, a przeciwności pokonują raz za razem. Wbrew wszystkiemu i wszystkim.

Bohaterowie drugoplanowi są idealnie zgrani z całością powieści. Ich interakcje wprowadzane są w odpowiednich momentach. Dialogi zostały dopracowane. Autorce należy się ukłon, ponieważ w poprzednich tomach rozmowy bohaterów często kulały. Nareszcie można zobaczyć w pełni poczucie humoru twórczyni. Sceny erotyczne nie są wulgarne, a działające na wyobraźnię. Jest ich dużo, ale nie przysłaniają fabuły lektury.

W Rogue tempo książki rozwija się odpowiednio. Czytelnik, otrzymuje na starcie, wiele ważnych informacji, ale tak naprawdę cała książka dostarcza wielu emocji. Najnowsza książka Katy Evans to uczuciowa petarda, która powoduje, że nie chce jej się odłożyć. Głównie przez Graysona i jego konflikt osobowości. Po prostu chce się wiedzieć, co wybierze. Wielkim plusem są opisy jego relacji z Melanie - zarówno cielesnych spotkań jak i więzi, która się umacnia ze strony na stronę. Ich relacje to coś prawdziwego. Podczas czytania przeżywałam z nimi wzloty i upadki. Styl pisania autorki się nie zmienił. Jest na dobrym poziomie, choć trafiają się wpadki słowne, które czepialskiemu czytelnikowi rzucą się w oczy. Mimo małych niedopracowań, powieść czyta się szybko i płynnie. Największą rolę grają uczucia, które są wręcz namacalne. Pisarka uraczyła fanów dwoma dodatkami. Nieodłączną playlistą, która pojawia się w każdym dziele oraz wyjaśnieniem tytułu, aby czytelnik lepiej mógł zrozumieć sens całej książki.

Muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona Rogue. Spodziewałam się powtórki rozrywki. Bałam się, że będę kręcić nosem. Jest jednak zupełnie inaczej. Realizm historii sprawia, że książka jest naprawdę dobra Mam wrażenie, że autorka idzie w trochę innym kierunku niż wcześniej, ale zostawia podstawy swojego pisania. I bardzo dobrze. Rogue to dobry erotyk z ciekawą historią. Jestem na tak. Polecam fanom gatunku.

Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)

Katy Evans, „Rogue”, Słupsk, Papierowy Księżyc, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat