Rosyjskie marzenie o amerykańskim śnie

Recenzja książki "Vaclav i Lena".
Wyciągnięcie królika z kapelusza to sztampowa sztuczka iluzjonisty. Ale przecież Houdini czy Copperfield osiągnęli wyższy poziom magii.

Mały Vaclav chciałby im dorównać i przekonać publiczność, że oto przepiłował swoją uroczą asystentkę Lenę na pół, by jednak w kilka chwil później scalić poszczególne części jej ciała. Szkoda, że Haley Tanner w poziomie swojego pisarstwa jest na razie na etapie wyciągania monety zza ucha.

Niedawno mój znajomy powiedział, że boi się czytać książki, bo co, jeśli okaże się, że jest nudna, a z drugiej strony trzeba czytać dalej, bo może w którymś momencie zacznie być ciekawa. Moim zdaniem, „Vaclav i Lena” to właśnie jedna z takich książek. Na szczęście dla wytrwałych czytelników, którzy jednak chcą dotrzeć do ostatniej strony powieści, Tanner przyszykowała coś naprawdę mocnego, co nadaje smaku mieszance, którą próbowaliśmy już tyle razy, że po prostu staje się niestrawna. Ale od początku.

Vaclav i Lena są dziećmi, Rosjanami mieszkającymi na Brooklynie w Nowym Jorku. On ma rodziców, którzy wyjechali ze swojego kraju, by rozpocząć nowe życie w lepszych warunkach, by spełnić swój amerykański sen. Lena jest sierotą, wychowywaną przez ciotkę striptizerkę. Nic nie wie o swoich rodzicach, nie ma pojęcia, gdzie się urodziła.

Dzieciaki są nierozłączne. Wspólnie spędzają wiele czasu, przygotowując pokaz magii, podczas którego na  chwilę będą mogli zapomnieć, kim są, i stać się Vaclavem Wspaniałym i Uroczą Leną. Jednak na dzień przed zaplanowanym występem dziewczynka znika. Zdezorientowany Vaclav nie wie, gdzie podziała się jego druga magiczna połówka. To koniec części pierwszej książki. Druga to opowieść o tym, kim w ciągu następnych lat rozłąki stał się Vaclav, natomiast trzecia zawiera informacje o losach Leny. Czwarta to oczywiście spotkanie po latach. I, naturalnie, wyznanie wiecznej miłości. Plus naprawdę mocne uderzenie na koniec.

Szkic fabularny jest, niestety, przewidywalny jak śnieg zimą (choć drogowcy zawsze wydają się zaskoczeni). Opowieść o Vaclavie i Lenie to jednak tylko pretekst do refleksji nad życiem imigrantów w Wielkim Jabłku, do którego ruszali z pełnym nadziei sercem, a które dla wielu okazało się gnijącym ogryzkiem. Powieść porusza trudne tematy społeczne tj. handel ludźmi, wykorzystywanie niewiedzy i desperacji imigrantów, zmuszanie do prostytucji. Autorka porwała się na opisanie zjawisk bolesnych, jednak bojąc się wejść w nie głębiej, prześlizgnęła się tylko po nich i jako motywy literackie wykorzystała je w minimalnym stopniu.

„Vaclava i Lenę” czyta się stosunkowo łatwo. Przyznaję, że ciężko oderwać się od kart książki. Może dlatego, że styl powieści przypomina nieco szybką jazdę samochodem. Chcąc jak najszybciej osiągnąć koniec, nie przyglądamy się szczegółom widoku za oknem. Podobnie jest z książką Tanner. Są jednak detale, nad którymi można się zatrzymać. Warto na przykład zwrócić uwagę na ciekawie skonstruowaną postać Rasi, mamy Vaclava. Jej proste, celne i życiowe komentarze dodają powieści autentyczności. Ciekawe jest też przenikanie się metafor z języka magii do języka szarej codzienności. Podkreśliłabym też drobne sytuacje, które niczego nie wnoszą do akcji, ale są urozmaicającymi detalami czy po prostu bliskimi nam sytuacjami.

Przeczytałam „Vaclava i Lenę” i odłożyłam na półkę. Nie sądzę, że jeszcze kiedyś wrócę do tej książki. Mam wrażenie, że wyciągnęłam z niej wszystko, co miała do zaoferowania. Tanner nie napisała czegoś wielopoziomowego, czegoś, co zaskakuje i przy dziesiątym czytaniu. Ot, taka sobie powieść, którą można zabrać ze sobą do parku w słoneczny dzień i w kilka godzin poznać całą historię Vaclava i Leny.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Haley Tanner, „Vaclav i Lena”, W.A.B, Warszawa 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat