Rozdroża ludzkiego życia

Recenzja książki „Rozdroża”.
Jak się potoczy trudna podróż bezwzględnego człowieka interesów po surrealistycznym świecie?

Czy bohaterowi uda się zrozumieć popełnione błędy, powrócić do realnego świata i naprawić wyrządzone krzywdy?

Odpowiedź znajdziecie w najnowszej książce Wiliama Paula Younga „Rozdroża”. Z pewnością skłoni ona do refleksji na temat istoty człowieczeństwa i roli Boga w ludzkim życiu.

Kanadyjski autor zasłynął na rynku wydawniczym książką „Chata”, która okazała się światowym bestsellerem. Jego najnowsza powieść „Rozdroża” ma bardzo duże szanse na powtórzenie sukcesu. Jej głównym bohaterem jest Anthony Spencer. Jak można by określić jego postać? Na myśl nasuwa się przysłowiowa „gruba ryba”. Bohater jest egoistycznym biznesmenem, który do wszystkiego w życiu dochodził po trupach. Na jego majątek składają się liczne posiadłości, a także papiery wartościowe. Prywatnie jest człowiekiem przede wszystkim bezwzględnym i samotnym. Jego sposób bycia doprowadził do dwukrotnego rozwodu z żoną. Całkowicie utracił także kontakt z córką, która wolałaby, aby jej ojciec nie żył… W jego życiu brakuje przyjaciół, którzy również go opuścili. Bohater powoli spada na dno, zaczynając przy tym topić swoje smutki w alkoholu. Jednak sytuacja ta nie może trwać wiecznie…

Pewnego dnia Anthony bardzo źle się czuje, upada i traci przytomność. Diagnoza? Guz mózgu. Bohater znajduje się w śpiączce na OIOM-ie. Podczas, gdy lekarze walczą o jego życie, on przenosi się do surrealistycznego świata. Znajduje się w zaniedbanym ogrodzie, który ma symbolizować jego duszę. Spotyka tam osoby, które uznaje za wytwór swojej podświadomości, w tym samego Jezusa, jednak postanawia postępować zgodnie z ich wskazówkami. Bohater coraz bardziej zagłębia się we własne wspomnienia, uczucia i emocje. Poznaje przy tym także istotę miłości Boga do człowieka. Z każdym rozdziałem śledzimy drogę duchowej przemiany Anthony’ego. Czy z zapatrzonego w siebie egoisty stanie się liczącym z uczuciami innych człowiekiem? Czy na całkowitą przemianę nie jest za późno? I w końcu czy bohater będzie miał szansę naprawić, wyrządzone przed zapadnięciem w śpiączkę, krzywdy? Tego dowiecie się zagłębiając się w lekturę „Rozdroży”.

Uważam, że minusem książki „Rozdroża” jest czasem zbyt duża szczegółowość opisów. Kwiecistość języka sprawia, że czytelnik momentami czuje się znużony i gubi wątek kluczowy. Jednak, pomijając ten fakt, zdecydowanie muszę przyznać, że książka jest wciągająca i potrafi zainteresować czytelnika. Z pewnością język, jakim posłużył się autor, ma za zadanie prowadzić czytelnika pewnym torem myślenia po to, aby nie była to jedynie przeciętna powieść o wszystkim i o niczym. Autor pragnął, aby pozostała w pamięci czytelnika na długo, a chciał to uczynić poprzez wewnętrzne poruszenie i skłonienie do refleksji.

„Rozdroża” to powieść, obok której nie da się przejść obojętnie. Autor porusza sprawy duchowości człowieka, a to temat, który zawsze budzi olbrzymie kontrowersje. Jednak jedno jest pewne - zawsze pozostaje aktualny. Zdecydowanie jest to powieść budząca kontrowersje. Polecam szczególnie osobom głęboko wierzącym, bo z pewnością będzie dla nich wartościowym przeżyciem. Jednak myślę, że także ci o słabszej wierze lub zupełnie niewierzący mogą znaleźć w niej coś dla siebie. Wszak wszyscy zostaliśmy stworzeni, aby podróżować po rozdrożach ludzkiego życia.

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Paul Young, „Rozdroża”, Nowa Proza, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat