„Róże i kapryfolium” – recenzja

Recenzja książki „Róże i kapryfolium”.
Burzliwa historia miłości w czasach Jerzego Waszyngtona i niezwykła literacka historia amerykańskiej rewolucji!

Historia zaczyna się w przededniu amerykańskiej wojny o niepodległość. Bohaterka książki, nastoletnia Janice, jest trzpiotką i rozpieszczoną przez ojca córką. Matka po stracie czwórki dzieci stała się religijną radykalistką i stara się wbić córce do głowy swoje przekonania religijne. Do posiadłości jej ojca, wiernego rojalisty, czyli zwolennika rządów króla Anglii, którego z tego tytułu spotykają przykrości przybywa kontraktowy sługa przedstawiający się jako Karol i starający zachowywać się jak zwyczajny parobek. Chłopakowi podoba się córka właściciela majątku, ale panience nie wypada zadawać się z prostym parobkiem. W przeciwieństwie do ojca, Janice sprzyja rebeliantom, a przy tym zawraca w głowie każdemu mężczyźnie, który ją zobaczy, łącznie z Jerzym Waszyngtonem, który wiele razy jej pomaga. Jak dobry anioł stróż czuwa też nad nią Karol. Powieść przedstawia najciekawszy fragment historii Ameryki poprzez losy zwykłych rodzin i ich codziennych problemów. Bohaterowie przedstawieni są ze wszystkimi ludzkimi słabościami i wadami, nie są wyidealizowani. Sceny romantyczne przeplatają się tutaj z batalistycznymi. Rozmach, ciekawe dialogi i humorystyka powodują, że jest to niezwykła książka. Dopiero „Przeminęło z wiatrem” usuwa nieco w cień tę wspaniałą opowieść o miłości, mającą miejsce w czasach amerykańskiej wojny o niepodległość w latach 1774–1782.

Lektura dostarcza wielu wrażeń, możemy spotkać w niej wielu niezwykłych bohaterów, którzy żyli w burzliwych czasach. Najwięcej emocji wzbudza historia miłosna tocząca się na tle rewolucyjnych wydarzeń. Połączenie tych elementów powoduje, że z jeszcze większą ciekawością śledzi się losy bohaterów poznając przy tym fragment historii Stanów Zjednoczonych.  Od pierwszych chwil z tą książką możemy przenieść się w czasy minione, dowiedzieć się wielu rzeczy o historycznych wydarzeniach i razem z bohaterami podróżować bez opuszczania swojego pokoju. Warto też wspomnieć o eleganckim wydaniu książki, jej twardej oprawie i przyciągającej wzrok okładce. Zakończenie tej opowieści jest lekko przewidywalne, ale z pewnością spełni ona oczekiwania nawet najbardziej wymagających czytelników. Polecam ją zatem każdemu, kto chce dotknąć klasyki miłosnej historii połączonej z historią.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Paul Leicester Ford, „Róże i kapryfolium”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat