„Rozgrywka” Elle Kennedy - recenzja

Recenzja książki „Rozgrywka”.
Kolejna, trzecia już, odsłona cyklu Briar U. Elle Kennedy nie zwalnia tempa.

Jak połączyć sport, psychologię, studenckie życie z porywami miłości? Nic prostszego, prawda? Elle Kennedy wzięła na warsztat znane składniki i postanowiła wszystko odrobinę skomplikować. Bo czy kapitan uniwersyteckiej drużyny hokejowej może żyć w celibacie? Amerykańskie filmy o młodzieży sugerują jednoznacznie, że sportowcy nie należą do wstrzemięźliwych w sferze seksu. Z jakiego więc powodu autorka postanowiła ukarać głównego bohatera? Bo, że  Hunter Davenport cierpi prawdziwe męki, dostrzegamy już na samym początku. Do tego pojawia się ONA. Demi Davis to monogamistka z natury i do tego jest w stałym związku, więc nie stanowi zagrożenia dla hokejowego guru. Los jest niestety na tyle przewrotny, że Demi i Hunter będą musieli zmierzyć się ze swoimi demonami, pokusami i ważnymi życiowymi decyzjami.

Na pierwszy rzut oka zapalony sportowiec i zafascynowana psychologią morderców dziewczyna nie mogą mieć ze sobą wiele wspólnego. Los, a właściwie studencki projekt badawczy, sprawia że tych dwoje zaczyna spędzać ze sobą sporo czasu. Relacja rozwija się powoli, a my uczestniczymy w studenckim życiu, gdzie alkohol leje się strumieniami, a hormony nie pozwalają samotnie spędzić kolejnej nocy. Autorka całość podlewa dużą dozą humoru. Więc mamy tu przejaskrawioną, wręcz filmową, pełną latynoskich emocji awanturę, przestrogę przed zakładaniem sporych kolczyków i mały poradnik tworzenia efektywnego profilu na Tinderze. Oprócz tego przed hokeistami z Briar pojawia się niezwykle ważne zadanie. Oryginalna maskotka drużyny dostarcza wiele uśmiechu nie tylko swym opiekunom, ale również czytelnikowi.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Elle Kennedy i znalazłam tu wszystko, co charakteryzuje gatunek New Adult. Mamy tu młodych bohaterów wkraczających w dorosłe życie, mnóstwo nawiązań do seksu i erotyki, codzienne problemy, zdrady, wielkie przyjaźnie. Można narzekać, że fabuła jest dość przewidywalna, ale po co? Ta książka ma sprawić, że się zrelaksujemy, uśmiechniemy i zapomnimy o codzienności.

„Rozgrywka” to książka, którą czyta się przyjemnie i całkiem szybko. Gdybym miała kilkanaście lat mniej lektura sprawiłaby mi z pewnością więcej frajdy, ale wizytę w kampusie i tak zaliczam do udanych. Jeśli peszą Cię szczegółowe opisy erotycznych igraszek, lepiej nie ryzykuj, ponieważ libido naszych bohaterów rośnie z rozdziału na rozdział. A to jeszcze nie koniec.  Conor Edwards czeka już w kolejnej odsłonie serii Briar U.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Elle Kennedy, „Rozgrywka”, Poznań, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat