Thrillery polityczne mają to do siebie, że potrafią zaskakiwać tym, co po głębszym zastanowieniu wydaje się być logiczną częścią większej całości. Śledząc na bieżąco wydarzenia ze świata polityki, pewnie niejeden z nas zastanawiał się, czy i jakie machlojki rządzą systemem. Zewsząd różne podmioty starają się wpoić nam przeświadczenie, że układy są nieodłączną częścią życia politycznego. Po przeczytaniu „Rozgrywki” na pewno każdy tak jak i ja zbliży swoje poglądy w tę właśnie stronę.
Choć przedstawione wydarzenia i postaci nie mają odpowiedników w realnym świecie, to czy aby na pewno nie mogłyby pojawić się poza kartami „Rozgrywki”? Książka Leny Najdeckiej, to przede wszystkim historia walki z systemem. Z systemem, w którym bez najmniejszych skrupułów odnalazł się prowincjonalny karierowicz, szybko awansujący dzięki mafijnym powiązaniom do rangi ministra. Ustawiane przetargi, korupcja i zastraszanie, to niemal pewny sposób by przejąć totalną kontrolę nad aparatem państwa i stać się nietykalnym. Czy aby na pewno? Paweł Wencel, mecenas znający mroczne sekrety bezwzględnego polityka, staje do nierównej walki na ringu pełnym śmiertelnych niebezpieczeństw. Polityczna rozgrywka wciąga kolejne ofiary, zagrażając życiu rodzinie Wencela. Autorka w przekonujący sposób tworzy portret psychologiczny człowieka ogarniętego rządzą władzy absolutnej, w imię której niezdolnego cofnąć się przed niczym. Postać ta, poniekąd przypomina głównego bohatera powieści Breta Eastona Ellisa, zatraconego w swoim szaleństwie do granic możliwości, z czasem kompulsywnie popełniającego kolejne zbrodnie. Może i w „Rozgrywce” Leny Najdeckiej nie uświadczymy takiej skali przemocy, jednak podobne skłonności obu bohaterów są dość widoczne.
Lena Najdecka w swoim Thrillerze politycznym zatytułowanym „Rozgrywka” ukazuje, jak człowiek, dzięki władzy jaką posiada, staje się bezwzględną istotą zapominającą o normach moralnych i szeroko pojętym „człowieczeństwie”. Przyznam szczerze, że obraz głównego bohatera sprawił, że zaczęłam zastanawiać się jak na mnie wpłynęłaby władza i jak zachowywałabym się gdybym miała „szersze pole do popisu” z nią związane. Czy również stałabym się zatwardziałą, nieugiętą w dążeniu do celu ‘po trupach’ jednostką, która gdzieś w tyle zostawiła uczucia takie jak miłość i współczucie?
Powieść Leny Najdeckiej pod tytułem „Rozgrywka” jest utworem godnym polecenia bez względu na poglądy polityczne. Zachęcam do lektury!
Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)
Lena Najdecka, Dziura, Toruń, wydawnictwo Edipresse książki, 2017
Komentarze