„Rozpacz” – recenzja

Recenzja książki „Rozpacz”.
„Miłość matki nie zna granic. Nawet tych, których nigdy nie powinno się przekraczać” – to zdanie idealnie oddaje klimat najnowszej powieści Klaudii Muniak.

Historia rozpoczyna się pozornie niewinnie. Bogna, młoda opiekunka, trafia do domu zamożnej rodziny Maliszewskich w Olkuszu. Trzyletnia Rozalka jest oczkiem w głowie rodziców, podczas gdy starszy Tymon zdaje się funkcjonować gdzieś obok, niemal niezauważony. Luksusowa rezydencja szybko okazuje się miejscem, w którym pod elegancką fasadą kryją się niedopowiedziane dramaty i tajemnice sprzed lat. Autorka bardzo umiejętnie buduje atmosferę niepokoju – napięcie nie wybucha nagle, lecz narasta powoli jak cisza przed burzą.

Równolegle poznajemy historię Kingi Urbaniak – matki, która po stracie dziecka nie potrafi pogodzić się z rzeczywistością. Jej śmierć w niejasnych okolicznościach staje się punktem zapalnym dla śledztwa prowadzonego przez lokalną dziennikarkę, Wiktorię Błońską. To właśnie ona wraz z przyjaciółką zmarłej, Sonią Gralewicz, zaczyna zadawać pytania, których nikt wcześniej nie chciał wypowiedzieć na głos. Wątek dziennikarskiego dochodzenia świetnie splata się z historią rodziny Maliszewskich, a czytelnik stopniowo odkrywa, jak bardzo te dwie linie fabularne są ze sobą powiązane.

Ogromnym atutem książki jest jej wielowymiarowość. Muniak porusza trudne tematy: kondycję psychiczną rodziców po stracie dziecka, granice medycznych eksperymentów, etykę w świecie nowoczesnej biotechnologii oraz konsekwencje decyzji podejmowanych pod wpływem rozpaczy. Autorka nie moralizuje, lecz zmusza do refleksji. Czy cel może uświęcać środki? Jak daleko można się posunąć w imię miłości? I czy rozpacz rzeczywiście bywa jedyną prawdą?

Fabuła jest dynamiczna, ale nie chaotyczna. Mnogość wątków i postaci nie przytłacza – przeciwnie, nadaje historii rytm i pogłębia jej realizm. Bohaterowie są złożeni, pełni sprzeczności, momentami budzą sprzeciw, innym razem współczucie. To nie są postacie czarno-białe – to ludzie z krwi i kości, którzy próbują poradzić sobie z bólem w jedyny możliwy im sposób.

„Rozpacz” to mocne otwarcie nowej serii z Wiktorią Błońską w roli głównej i zapowiedź historii, które (mam nadzieję) jeszcze nieraz zaskoczą czytelników. Jeśli kolejne tomy utrzymają ten poziom napięcia, to szykuje się jedna z ciekawszych serii kryminalnych ostatnich lat.

Dominika Poroszewska

Klaudia Muniak, „Rozpacz”, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat