„Ryżowy podarunek” - recenzja

Recenzja książki „Ryżowy podarunek”.
„Rodzina to niełatwe danie. Mnóstwo składników”: te słowa wypowiedziane przez narratora, wskazują dwa główne tropy powieści „Ryżowy podarunek”: rodzinę i kuchnię.

Historię nietypowego prezentu opowiada nam 88-letni Antonio, miłośnik dobrego jedzenia i kucharz, u kresu życia wspominający przeszłość i historię swojego rodu.

Tytułowy podarunek, to dwanaście kilogramów ryżu rozsypanego przed kościołem na szczęście młodej parze, a potem skrupulatnie zebrane i podarowane nowożeńcom- jako symbol płodności i wiecznej miłości. Taki dar może wzbudzić zachwyt lub oburzenie, w zależności od podejścia do kwestii materialnych, a uczucia te towarzyszyć będą rodzinie Antonia przez wiele pokoleń.

Nie ma w „Ryżowym podarunku” spektakularnych wydarzeń, czy też oszałamiających zwrotów akcji, jest za to celebrowanie codzienności i radość z życia we wspólnocie, a także pielęgnowanie drobnych rytuałów, oswajających rzeczywistość.

Jest również odrobina magii: w upominku z miłości, w porozumieniu między kobietami, w uczuciu między ubogim chłopcem i córką bogacza. Magii, którą łatwo przeoczyć, jeżeli nie jest się wyczulonym na szukanie jej przejawów w drobnych gestach i zwykłych przedmiotach.

Wielowątkowa fabuła odzwierciedla strumień wspomnień, jakim oddaje się Antonio. Nie ma tutaj miejsca na trzymanie się chronologii, wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, a pretekstem do dygresji i nagłej zmiany tematu może być choćby zapach potrawy. Wszystko jednak spaja w całość motyw rodziny oraz prób jej zjednoczenia po latach, pomimo drobnych uraz i większych pretensji.

Wielopokoleniowa historia siłą rzeczy nie zawsze jest optymistyczna i sielankowa, zdarzają się w niej niemałe zgrzyty i kłótnie na wiele lat dzielące bliskich. Z każdej strony książki przebija jednak wiara w siłę rodziny i miłość przezwyciężającą największe nawet urazy.

Niezwykle plastyczny i obrazowy język, pełen kulinarnych metafor, tworzy zapadające w pamięć obrazy. Azevedo stworzył nietuzinkową historię, której pozornie niewiele się dzieje, ale aż tętniącą emocjami i smakami. Zapadającą w pamięć i skłaniającą do refleksji, wypełnioną specyficznymi bohaterami, których trudne charakterki są niezwykle wyraziste.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Francisco Azevedo, „Ryżowy podarunek”, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat