Autor w sposób bardzo kontrowersyjny i obrazowy opisuje chorobę duszy głównego bohatera. Kiedy go poznajemy ma 50 lat i powoli staje się niewolnikiem własnego umysłu i duszy.
Choć ma za sobą historię działacza solidarności i próbę zostania poczytnym autorem dzieł literackim, to poznajemy go jako pracownika agencji reklamowej. Z byłą żoną utrzymuje poprawne relacje, z dziećmi z dwóch związków bywa różnie. Relacje z matka są co najmniej dziwne…
Co więc mu pozostaje? Kobiety. Są odskocznią od problemów codzienności, na które rozwiązaniem jest bogate życie seksualne z wieloma partnerkami. Z czasem ten „lek” nie pomaga na coraz większe kłopoty z własną psychiką. Zaczyna się powolny upadek mężczyzny w sile wieku, który najpierw traci pracę, potem kolejne partnerki i kontrolę nad własnym życiem.
Powieść ta jest rodzajem dziennika osoby chorej na depresję. Są tu mocne opisy bez zbędnego koloryzowania rzeczywistości. Bohatera poznajemy na różnych etapach jego życia – pokazuje nam jego motywacje, podejmowane decyzje, pragnienia i potrzeby.
Polecam dla wytrwałych czytelników i tych, którzy cenią twórczość Tomasza Jastruna. Nie jest to książka lekka, do poczytania do „poduszki”. Po jej przeczytaniu będzie ciężko czytelnikowi zasnąć. Za to warto docenić kunszt literacki autora i poruszoną problematykę choroby, która dotyka coraz więcej osób w dzisiejszych czasach.
Lidia Brzezicka
(lidia.brzezicka@dlalejdis.pl)
Tomasz Jastrun, „Rzeka Podziemna”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2016
Komentarze