„Rzeki płyną, jak chcą” – recenzja

Recenzja książki „Rzeki płyną, jak chcą”.
Trzy siostry, których życie skomplikowały wojna i miłość. Znakomita powieść, której bohaterki można pokochać całym sercem od pierwszych stron.

Klara, Róża i Amelka to panny Terechowiczówny. Przed wojną jeździły z rodzicami nad wody, mieszkały w wytwornym pensjonacie i chroniły delikatną skórę przed słońcem chodząc z parasolkami. Rok 1914 wszystko zmienił, a ich życie wywróciło się do góry nogami, podobnie jak mieszkańców całej Europy. Ojciec poszedł na front walczyć za ojczyznę, a pozostawiony przez niego majątek zaczął podupadać. Mijały lata, matka tylko rozpaczała i modliła się, a Klara ciężko pracowała mimo protestów starej gosposi Ludwiżanki. Amelka natomiast wbrew woli rodziny postanowiła podjąć pracę w szpitalu polowym w Warszawie. To był jednak tylko początek przed zapowiadającymi się zmianami w ich rodzinie. Po kilku miesiącach siostra wraca do rodzinnego majątku z … mężem, którego poznała w szpitalu. Kim jest mąż Amelki? Czy jego obecność w dworze dobrze wpłynie na Klarę, Różę i ich matkę? Czy Amelka może być pewna uczuć swojego męża żołnierza?

„Rzeki płyną, jak chcą” to kolejna powieść napisana przez Ałbenę Grabowską; powieść, która chwyta za serce i trzyma w napięciu do ostatnich stron. Jest to historia rodziny, a dokładniej czterech kobiet, które zostały postawione w obliczu wojny i jej tragicznych konsekwencji. Fabuła pokazuje w jaki sposób wojna wpływa na człowieka. Autorka skupiła się przede wszystkim na wydarzeniach z nią związanych. Jest to historia opowiedziana z punktu widzenia kobiet, które znalazły się w trudnej sytuacji i starają się jedynie przeżyć każdy kolejny dzień, wobec tego nie odnajdziemy w niej opisu działań wojennych czy polityki. Ich życie jest jednak przewrotne i zmienne tak jak koryta rzeki. Ta powieść to miłe spędzenie czasu w ciepłej, rodzinnej i pełnej wzruszeń atmosferze w obecności ciekawych bohaterów. Książka jest napisana pięknym językiem, wobec tego czyta się ją z wielką przyjemnością.

Czytanie powieści historycznych wciąga i sprawia, że jako czytelnicy przenosimy się w dawne i odległe czasy. Tym razem z matką i siostrami możemy wyobrazić sobie życie w warunkach wojennego dramatu. Jest to wzruszająca rodzinna saga, która mimo niewielkiej objętości zmieściła wiele rodzinnych wątków. Akcja toczy się spokojnie, a najbardziej zaskakujące okazuje się niedopowiedziane zakończenie tej opowieści, dlatego mam nadzieję, że przyczyni się ono do powstania kolejnej części.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Ałbena Grabowska, „Rzeki płyną, jak chcą”, Wydawnictwo Rebis, Poznań, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat