„Rzeź wołyńska. Pamięć piekła” – recenzja

Recenzja książki „Rzeź wołyńska. Pamięć piekła”.
Pisanie bolesnych i trudnych momentach z przeszłości wymaga nie tylko znajomości tematu, ale również wyjątkowej empatii. W „Rzezi wołyńskiej” brakuje i jednego, i drugiego.

Temat relacji polsko-ukraińskich, na których cieniem kładzie się dramatyczna historia Wołynia, do dziś wzbudza wiele emocji, a wspólna przeszłość obu narodów jest pełna nieuregulowanych długów i krzywd. Wśród niektórych przedstawicieli starszego pokolenia wciąż żywa jest pamięć o brutalności, która stanowiła nieodłączny element wspólnego egzystowania Polaków i Ukraińców na Wołyniu. Wiele takich opowieści usłyszałam od mojej prababci, która mieszkała na terenach dzisiejszego obwodu kijowskiego, a po II wojnie światowej została przesiedlona na Ziemie Odzyskane. W jej miejscowości mieszkali Polacy i Ukraińcy, którzy między sobą się żenili, zakładali rodziny i wspólnie uprawiali ziemię. Jednak wojna zmieniła serdecznych przyjaciół w najbardziej zaciekłych wrogów – to doświadczenie sprawiło, że prababcia do śmierci trzymała pod poduszką kromkę chleba na wypadek, gdyby w środku nocy musiała uciekać przed szalejącymi bandami UPA, mordującymi Polaków i tych, którzy Polakom pomagali.

Przytaczam tę historię po to, by przekonać czytelnika, że „Rzeź wołyńska” to książka, która bazując na trudnym i bolesnym temacie, tak naprawdę pokazała pewną ignorancję Aleksandra Ławskiego w stosunku do tego, jak wyglądała rzeczywistość Wołynia czasów wojny. Książka, w której pierwszoosobowymi narratorami są na zmianę sędziwy pan Józek i jego młodszy o kilka lat towarzysz polowań, zawiera trzy historie. Pierwsza z nich to rodzaj didaskaliów – obaj panowie spędzają wiele godzin na ambonie, wypatrując dzików do odstrzału; niekiedy na muszkę biorą kaczki lub mniejsze zwierzęta leśne. To właśnie dzięki tym wspólnym wyprawom między mężczyznami rodzi się więź, która sprawia, że starszy pan decyduje się podzielić z kompanem opowieścią o przeszłości – ta historia to druga część powieści. Wspomnienia z czasów, gdy kładąc się wieczorem do łóżka, nie można było mieć pewności, czy sen nie zostanie przerwany nagłym atakiem ukraińskich band. Kilka opisów przygotowań do obrony przez szalejącymi bandami UPA, parę słów o paleniu wiosek i trochę o tułaczce po lasach – dramatyczna historia opowiedziana w bardzo lapidarny sposób, co momentami daje wrażenie nudnej opowiastki, mającej niewiele wspólnego z prawdziwym dramatem tamtych dni. Wreszcie – trzecia część to wątek romansu narratora-bohatera ze znajomą pana Józefa – Ukrainką Leną, która po przyjeździe do Polski stara się dzięki swoim niewątpliwym wdziękom uwieść bogatego przedsiębiorcę. Z czasem staje się jego pracownicą, gospodynią i kochanką, by w końcu awansować do statusu partnerki. Ta przedziwna trójka decyduje się na wspólną podróż na Ukrainę – w rodzinne strony Pana Józefa...

Obawiałam się, że „Rzeź wołyńska” będzie książką brutalną, przepełnioną niewypowiedzianym żalem i złością. Miałam nadzieję, że podobnie jak kiedyś „Brudne serca” Anny Kłys wstrząsnęły mną poprzez swój przerażający realizm, tak „Pamięć piekła” również odwoła się do wydarzeń historycznych i przedstawi je w taki sposób, że nie tylko uwierzę w ich prawdziwość, ale również będę się buntowała, że takie zło nie może nigdy więcej mieć miejsca. Niestety, z wielkiej Historii Ławski zrobił małą opowiastkę, zupełnie niepotrzebnie wciskając wątek Leny czy bezsensownie przedłużając sceny polowań, skracając informacje na temat wydarzeń na Wołyniu, które moim zdaniem powinny być główną osią powieści pod takim tytułem.

„Rzeź wołyńska” rozczarowuje – chaosem, brakiem spójności między poszczególnymi częściami, językiem. Szkoda, że korekta nie zwróciła uwagi na dość oczywiste błędy językowe, o licznych literówkach nie wspominając. Dlatego nie polecam książki tym, którzy chcieliby dostać rzetelną wiedzę na temat dramatycznej przeszłości narodów polskiego i ukraińskiego. To raczej zlepek różnych opowiastek, które można przeczytać, ale raczej bez większej szansy na dłuższe jej zapamiętanie.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Aleksander Ławski, „Rzeź wołyńska. Pamięć piekła”, Wydawnictwo Novae Res, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat