Dom spokojnej starości pod wezwaniem Matki Boskiej Łaskawej. To tu na każdych drzwiach wisi zdjęcie. W większości to zdjęcia przedstawiające szczęśliwe kobiety w sukniach ślubnych, dziewczynki w strojach komunijnych lub młode matki z niemowlętami w ramionach. Na zdjęciu Serafiny Maggio widnieje mężczyzna. Przystojny mężczyzna, który niejednej kobiecie mógłby zawrócić w głowie. Mężczyzna, którego inne mogłyby jej zazdrościć. On jednak nigdy nie był jej mężem. Kim więc był i dlaczego właśnie jego zdjęcie znalazło się na drzwiach jej pokoju?
„Rzymska przygoda” rozpoczyna się tym niezadanym wprost pytaniem po to, byśmy chwilę później, wraz z główną bohaterką, a zarazem narratorką, mogli się przenieść do Rzymu lat 50. Byśmy mogli poznać historię Serafiny, jej dwóch sióstr oraz sławnego Mario Lanzy i jego rodziny. Byśmy na jakiś czas mogli zagościć w domu, a właściwie hotelu, do którego 19-letnia wówczas dziewczyna trafiła zupełnie przypadkiem i została na kolejne cztery lata, uciekając przed własnym przeznaczeniem.
Wydawałoby się, że w przepełnionym bogactwem miejscu, wszystko powinno być piękne i kolorowe, że ludzie mogąc mieć wszystko, powinni zapomnieć o nieszczęściu. Szybko jednak okazuje się, że Mario Lanza jest zwykłym człowiekiem z krwi i kości, mającym swoje słabości, przeżywającym wzloty i ogromnie bolesne upadki, a szczęście wcale nie zależy od zasobności portfela.
„Rzymska przygoda” to jednak nie tylko zderzenie dwóch różnych światów, obserwacja życia tych najbogatszych, wkroczenie w świat filmu i muzyki. To także powieść przepełniona smakiem i zapachem włoskiej kuchni za sprawą często bardzo humorzastego, ale w gruncie rzeczy wzbudzającego ogromną sympatię, kucharza Pepe.
Również miłość jest widoczna w powieści Pellegrino, ale nie wysuwa się ona na pierwszy plan. Nie przesłania całej reszty wydarzeń, nie zamienia tej powieści w romans. Jest raczej miłym dodatkiem, w postaci subtelnie poprowadzonego osobnego wątku, który pozwala raz na jakiś czas przenieść się pod fontannę di Trevi i spędzić tam kilka miłych chwil.
Izabela Raducka
(izabela.raducka@kobieta20.pl)
Nicky Pellegrino, „Rzymska przygoda”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013
Komentarze