„Saal” - recenzja

Recenzja książki „Saal”.
Lepiej być myśliwym, niż zwierzyną łowną. Co stanie się jednak w sytuacji, gdy wbrew naszej woli będziemy musieli wcielić się w rolę osaczonej ofiary?

To miał być zwykły rekreacyjny wyjazd w góry. Miło spędzony czas na wędrówce i wieczorny relaks w gronie znajomych. Los pokrzyżował jednak plany trójce przyjaciół. Tajemnicza przesyłka trafiła w ręce Alicji, która postanowiła nie rezygnować z wycieczki i przy okazji wyświadczyć koledze przysługę. Nie wiedziała, że ta decyzja okaże się tak tragiczna w skutkach. Jeden telefon zamienił miły weekendowy wypad w Gorce w walkę o przeżycie. Czy dziewczynie uda się dostarczyć przesyłkę i ocalić skórę?

„Saal” to moje pierwsze spotkanie z prozą Grzegorza Wielgusa i muszę powiedzieć, że całkiem udane. Jego najnowsza książka to solidnie skonstruowana historia sensacyjna, gdzie wciąż odczuwamy niepewność, co wydarzy się dalej. Alicja w roli osaczonej ofiary sprawdza się świetnie.  Początkowo wpada w złość i histerię, by potem metodycznie i racjonalnie planować kolejne kroki. Nie ma tu paniki, nie ma pogodzenia się z losem. Dziewczyna wykorzystuje swój największy atut, czyli świetną znajomość gór. Nie wie, z której strony czyha na nią większe niebezpieczeństwo. Musi kalkulować i minimalizować ryzyko. Okoliczności sprawiają, że Alicja ze zwykłej, przeciętnej dziewczyny przeobraża się w twardego zawodnika. Razem z nią wpadamy w wir wydarzeń i mroczne rejony  świata przestępczego. Mafijne porachunki, handel narkotykami, handel ludźmi, powiązania świata przestępczego i biznesowego oraz policja, która zawsze jest krok za głównymi wydarzeniami… Dokładnie jak w życiu.

Najbardziej intrygującym bohaterem książki jest tytułowy Saal. Oprócz tego, że jest najemnikiem, byłym wojskowym, wiemy o nim niewiele. Autor przedstawił tę postać w sposób bardzo enigmatyczny, ale przez to jesteśmy nim zafascynowani. Wszelkie przejawy człowieczeństwa, które widzimy w zachowaniu Saala, szybko zostają przykryte profesjonalizmem i bezwzględnością. Podobne odczucia wywołuje u nas jego wspólnik o przydomku „Ćma”. Obie postacie są niejednoznaczne i tajemnicze, więc nie zdziwię się jeśli Grzegorz Wielgus stworzy całą serię książek o tym duecie. Furtka jest otwarta, a zakończenie daje wiele możliwości.

Cechą charakterystyczną powieści „Saal” jest bogactwo opisów przyrody. Przemierzając z bohaterami szlaki górskie obserwujemy dzikość natury. Flora i fauna czasami pomaga, a innym razem przeszkadza w skutecznej ucieczce. Jeśli jednak nie jesteście w stanie przetrwać choćby krótkiej charakterystyki środowiska nie sięgajcie po tę książkę. Opisy te zwalniają bowiem akcję i zmniejszają tempo opowiadania, a nie wszyscy to lubią. „Saal” to  natomiast pozycja idealna dla miłośników literatury sensacyjnej w stylu Roberta Ludluma i Davida Morrella. Nie ma tu może nic odkrywczego, ale to kawałek dobrze napisanej historii, z której może powstać ciekawy scenariusz na film, a nawet serial. Co kryje tajemnicza przesyłka, która wywołała całą lawinę zdarzeń i zmieniła życie Alicji w koszmar? Czy dziewczynie uda się wyjść z opresji bez szwanku? Zapraszam do świata, gdzie życie ludzkie nie ma żadnej wartości.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Grzegorz Wielgus, „Saal”, Kraków, Wydawnictwo Initium, 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat