Safa to mała dziewczynka, pochodząca z bardzo biednej rodziny w Dżibuti. To właśnie ona została wybrana do roli małej Waris Dirie w ekranizacji książki „Kwiat pustyni”. Dramatyczne sceny, niezwykle brutalnego obrzezania obiegły niemal cały świat. Safa tak naprawdę obrzezana nie została, dlatego list, który napisała dziewczynka do Waris Dirie wywołał w autorce niezwykłe poruszenie. Dowiedziała się bowiem z niego, że rodzice planują okaleczenie małej istotki. Kobieta postanawia zrobić wszystko, aby uchronić ją przed bólem, zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Do autorki powracają wspomnienia z własnego dzieciństwa, kiedy to została obrzezana. Wydarzenie to miało i nadal ma wpływ na jej życie. Safa to taka mała Waris Dirie. I właśnie dlatego autorka chce zrobić wszystko, aby uchronić ją przed okaleczeniem. Decyduje się na zawarcie umowy z jej rodzicami, dzięki której fundacja Kwiat Pustyni ma dbać o to, aby Safa została wykształcona, a jej rodzina miała wsparcie finansowe, aż do momentu, gdy dziewczynka osiągnie pełnoletność. Jednak już cztery lata po nakręceniu filmu, gdy Waries odwiedza Safę i jej rodzinę okazuje się, że dziecku nadal grozi niebezpieczeństwo. Rozpoczynają się boje z rodziną i trudna doga w celu odnalezienia sposobu, aby uratować nie tylko Safę, ale i tysiące innych, niewinnych dziewczynek, którym przyszło żyć w afrykańskiej rzeczywistości.
Walka, jaką toczy Waris Dirie jest niezwykle imponująca i bardzo poruszająca. Kobieta wykazuje się niezwykłą determinacją, którą szczególnie mocno widać w książce „Safa. Nie okaleczajcie mnie”. Silne zaangażowanie autorki w to, co opisuje widać w każdym napisanym zdaniu. Wobec tego nie ma szans, aby czytelnik nie zaangażował się w to, co przedstawia autorka. Nie ma człowieka, który przeszedłby obojętnie wobec opowieści Waris Dirie. Niezwykle wstrząsającej i ukazującej rzeczywistość, w której szczęśliwe dzieciństwo nie jest możliwe. Afrykańskie dziewczynki już od najmłodszych lat przygotowywane są do życia w pełnym zniewoleniu i poddaństwie. Obrzezanie to rytuał stosowany od pokoleń. Pozbawienie atrybutów kobiecości w imię tradycji. Dla nas, Europejczyków, tradycji kompletnie nie zrozumiałej i bardzo mocno krzywdzącej. Książka „Safa. Nie okaleczajcie mnie” ukazuje ogromną przepaść kulturową. Pokazuje, że na drugim końcu świata, to co dla nas jest barbarzyństwem i niesprawiedliwym okaleczaniem, jest czymś niezwykle istotnym.
Ogromne brawa należą się autorce za niestrudzone podejmowanie tego, trudnego tematu. Kobieta z nieustającą zaciętością i determinacją walczy o każdą, afrykańską dziewczynkę. Los tych dzieci przypomina los małej Waris Dirie, stąd też opowieść ta jest niezwykle uczuciowa i przepełniona emocjami. Polecam tę książkę absolutnie każdemu. Po pierwsze ze względu na to, aby nauczyć się docenić społeczeństwo, w którym przyszło nam żyć. Spójrzmy na krzywdę dzieci w Afryce i na dzieciństwo Europejczyków. Dzięki tej książce możemy również zrozumieć, że każdy z nas może pomóc w walce z FGM. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś będzie nam dane żyć w świecie, gdzie nikt nie cierpi z powodu rytuałów, tradycji czy wszelkiego rodzaju wierzeń…
Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)
Waris Dirie, SAFA. Nie okaleczajcie mnie, Wydawnictwo Świat Książki 2015
Komentarze