Strzyga Irian obejmuje po ojcu dowództwo w Gwardii Królewskiej. Jest ona najbardziej zaufanym człowiekiem samego króla i to ona stara się zapobiegać wszystkim spiskom, które mają za zadanie go obalić. Pewnego dnia na jej drodze staje Mino Dergo – młody żołnierz, który doznał wielu krzywd. Razem z Irian starają się wyjaśnić dlaczego jego ukochaną niesłusznie skazano na śmierć i jakim cudem została wskrzeszona jako jeden z potworów Onego. Podczas śledztwa okazuje się, że w sprawę zamieszany jest okrutny czarownik, który od dłuższego czasu pragnie obalić monarchię i samemu władać całym Międzykontynentem. Mino i Różanooka podejmują, więc nierówną walkę z czarownikiem, ludźmi zamienionymi w strzygi oraz bandą najokrutniejszych potworów Onego, a wszystko to by ocalić króla, królestwo i siebie samych. W dodatku Irian zakochuje się w żołnierzu, a jej ludzka strona walczy ze strzygą, którą ma w sobie. Czy miłość zatriumfuje, a Mino i Irian znajdą wreszcie szczęście, na które tak zasłużyli? I czy uda im się pokonać coraz potężniejsze zło?
,,Różanooka” to czwarta już z kolei powieść z ,,Sagi o Kotołaku”. Muszę przyznać, że autorowi udało się wciągnąć mnie od początku do końca. Książka zawładnęła mną na cały dzień i nie mogłam jej zostawić nawet na chwilę. Strzyga Irian została jedną z moich ulubionych bohaterek. Silna i niezależna dowodzi armią mężczyzn. W dodatku udało się jej pokonać swoją potworną stronę i teraz może zmieniać się zarówno w człowieka, jak i w strzygę – co bywa bardzo pomocne w walce. Wydawać się może, że nic nie może wytrącić jej z równowagi, dopóki na jej drodze nie staje Mino – niczym się nie wyróżniający młody żołnierz. To właśnie dla niego mocniej zabiło jej niewzruszone dotąd serce, a sama Irian musi dokonać wyboru czy lepiej walczyć o swoje szczęście czy o dobro całego państwa. Intrygi, podstępy, rzesze potworów Onego i własne niespokojne serca –z tym wszystkim musi się zmierzyć samotnie para bohaterów.
Książka jest pełna akcji i napisana w taki sposób, że czytelnik nie nudzi się nawet przez chwilę. Także zakończenie jest dość nietypowe i pewnie wielu czytelników (tak jak i mnie) wprawi w osłupienie.
Ze smutkiem przyznaję, że nie znałam wcześniej ,,Sagi o Kotołaku” jednak już się biorę za nadrabianie zaległości i liczę, że poprzednie tomy zachwycą mnie równie mocno co ,,Różanooka”. Książkę można spokojnie przeczytać nawet nie znając wcześniejszych części, ponieważ ,,Różanooka” stanowi jednocześnie kontynuację sagi, jak i całkowicie osobną historię.
Polecam wszystkim fanom dobrej fantastyki.
Ilona Cygan
(ilona.cygan@dlalejdis.pl)
Konrad T. Lewandowski, Saga o Kotołaku. Różanooka, Warszawa, ,,Nasza Księgarnia”, 2016
Komentarze