„Sala balowa” – recenzja
Dziennik Times określił książkę Anny Hope jako „brytyjską wersję Lotu nad kukułczym gniazdem”. Muszę przyznać, że podeszłam do tej opinii z lekką nieufnością, bo nie spodziewałam się, że współczesna powieść może być porównywana z ponadczasowym dziełem K. Kesey. Ale rzeczywiście opinia Times okazała się trafiona w sedno, przynajmniej pod względem tematyki. Tematyka jest tu bowiem wyjątkowo zbieżna, gdyż traktuje o niewysłowionej tęsknocie za wolnością.
Ciekawostką jest to, że autorka napisała powieść w oparciu o historię swojego pradziadka, który na początku XX wieku przebywał w zakładzie dla psychicznie chorych. Przenosimy się zatem do roku 1911. Poznajemy Ellę, która została przyjęta do zakładu, gdyż podczas pracy w przędzalni doszło do incydentu stawiającego ją w złym świetle. Drugim bohaterem jest John, którego przeniesiono tu z przytułku dla ubogich. Jak nie trudno się domyślić między nimi rodzi się uczucie. Jak potoczą się ich losy?
„Sala balowa” Anny Hope to opowieść o tragicznej, niespełnionej miłości, a także potrzebie bycia wolnym. Ponadto w powieści poruszane są także wątki społeczne oraz aspekty dotyczące ruchu eugenicznego w ówczesnej Brytanii. Była to lektura ciekawa, poruszająca wiele społecznych problemów i wyróżniająca się efektownym rysem bohaterów. Autorka stworzyła spójną kompozycję językową, która sprawnie wprowadza czytelnika w świat przedstawiony.
Niniejszą książkę w szczególności polecam osobom, które lubią powieści obyczajowe z niecodziennym romansem w tle.
Agnieszka Brewka
(agnieszka.brewka@dlalejdis.pl)
Anna Hope, Sala balowa, Świat książki, Warszawa, 2017.
Ostatnio dodane
- „Zbrodnia w hidżabie. Na książęcej farmie” - recenzja
- „Ten, który wiedział” – recenzja
- „Ślepą, czarną nocą” – recenzja
- „Smerfy i Halloween. Świat Smerfów. Tom 5” – recenzja
- „Droga Kobiety” – recenzja
- „Potwory z archiwum. Mój rok grozy ze Stephenem Kingiem” – recenzja
- „Góralu, czy ci nie żal? Opowieść o zatraceniu” – recenzja
- „Demoniczne dwudziestolecie” – recenzja
- „Germinal” – recenzja
- „Yakari. Zemsta rosomaka. Tom 26” - recenzja

Komentarze