Samotność to zło

Recenzja książki „Nikt nie jest samotną wyspą, ale wszyscy bardzo się staramy”.
„Nikt nie jest samotną wyspą, ale wszyscy bardzo się staramy” to lektura pełna gorzkiej refleksji. Z jednej strony chcemy uciec przed samotnością, z drugiej wpadamy z hukiem w jej sidła.

Samotność nie prowadzi do niczego dobrego. Nie tylko sprawia, że codzienna egzystencja staje się z czasem nie do zniesienia, ale też powoduje, że im dłużej trwa, tym trudniej z niej wyjść, otworzyć się na drugiego człowieka. Udowadnia to Natalia Bobrowska w swojej książce „Nikt nie jest samotną wyspą, ale wszyscy bardzo się staramy.” Autorka stworzyła bardzo realnych bohaterów. Pogubionych w uczuciach i pogubionych w codziennym życiu. Momentami zabawnych, momentami irytujących. Wszystkie ich zachowania to jednak nic innego jak mechanizm obronny przed uczuciami, zaangażowaniem, odrobiną odpowiedzialności.

Postaci w książce Bobrowskiej to grupa zagubionych młodych ludzi. Każdy z nich przeżywa samotność na swój sposób i odmiennie też próbuje się z nią jakoś uporać, choć wszelkie podejmowane próby zdają się być niejako na siłę. Trzeba bowiem przyznać, że bohaterowie tkwią w toksycznych relacjach z własną samotnością, bo choć źle im z nią, to jednak robią wszystko, by nadal w niej tkwić. Zakompleksiony Ryszard skutecznie depcze jakiekolwiek zalążki uczuć w sobie. Tak bardzo lęka się konfrontacji. Magdalena sama do końca nie wie, czy druga osoba jest jej do czegoś, poza łóżkiem, potrzebna. Z kolei barman Wiktor kolekcjonuje cudze opowieści, odsuwając w ten sposób od siebie myśli o własnym życiu uczuciowym.

Bobrowska nie podaje konkretnej recepty na samotność. Zgrabnie przedstawia jedynie cały wachlarz zachowań ją powodujących i jej towarzyszących. Pokazuje, jak niszczycielska jest jej siła, jak trawi nas od wewnątrz, a jednocześnie sprawia, że budujemy wokół siebie coraz grubszy mur, tym samym ją pogłębiając. Na własne życzenie. A pod maską cynizmu, sarkazmu i pozornego dystansu często skrywa się poraniony i osamotniony człowiek, w którym miłość zwrotna budzi monstrualny lęk. Smutne i przerażające.

Katarzyna Stec
(kultura@dlalejdis.pl)

Natalia Bobrowska, „Nikt nie jest samotną wyspą, ale wszyscy bardzo się staramy”, Amea 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat