„Samotny Wilk” – recenzja

Recenzja książki „Samotny Wilk”.
Sebastian Rudd to prawnik, którego chcielibyśmy spotkać na swojej drodze, kiedy powinie nam się noga i nikt inny nie będzie chciał nam pomóc.

Nie jest on zwykłym adwokatem. To pewny siebie facet, który zawsze wygrywa. Ma charyzmę, cięty język i dobrą ripostę. Lubi walki w klatkach oraz obstawiać zakłady. Jego kancelaria mieści się w Vanie z kuloodpornymi szybami, są w nim lodówka, barek i Internet. Brak siedziby przy głównej ulicy miasta oraz nie posiadanie współpracowników wcale nie pozbawiają go klientów. Wręcz przeciwnie ta mobilność ułatwia mu ich pozyskiwanie, a także zapewnia bezpieczeństwo adwokatowi.

Rudd jest zawsze solidny w tym co robi i dąży do prawdy. Nienawidzi wymiaru sprawiedliwości, ponieważ jego przedstawiciele są skorumpowani i działają ponad prawem, co niestety uchodzi im na sucho. Broni ludzi, którzy są niewinni, jednak policja fabrykuje dowody, aby to zmienić. Dlatego jego klientem jest mężczyzna, któremu funkcjonariusze zabili żonę i chłopak niewinnie skazany za morderstwo. Jednak czasami Sebastian staje się „adwokatem diabła” czyli tych, którzy jednak powinny spędzić w więzieniu długie lata, a poprzez dziwne zbiegi okoliczności wychodzą na wolność.

Adwokat ma swój system wartości, który zawsze się sprawdza przysparzając mu przyjaciół wśród zwykłych ludzi i wrogów pośród prawników. Wraz ze swoim ochraniarzem Partnerem przemierza okolicę walcząc z niesprawiedliwością.

John Grisham autor ”Samotnego Wilka”, napisał również tak doskonałe pozycje, jak m.in.: „Zaklinacza Deszczu”, „Raport Pelikana”, „Firmę” czy „Ostatni Sprawiedliwy”. Niektóre z nich doczekały się ekranizacji, w 1993 roku na ekranach kin mogliśmy zobaczyć „Raport Pelikana” i „Firmę”, w 1994 „Klienta” potem 1996 i „Czas Zabijania” oraz w 2003 „Ławę Przysięgłych”. Z kinowych wersji najbardziej zapadł mi w pamięci „Raport Pelikana” z niezapomnianą Julią Roberts w roli Darby Shaw oraz Denzelem Washingtonem jako Grayem Granthamem. Wszystkie filmy tak jak większość dzieł pisarza to hity.

Jeżeli chodzi o książki napisane przez Grishama to na pewno długo nie zapomnę „Samotnego Wilka” i będę pamiętać niezwykłego prawnika Sebastiana Rudda. To z powodu jego perypetii czytam książkę po nocach, nie wysiadam na danym przystanku, a czasami myślę, że oglądam film pod tytułem „Samotny Wilk”, tak dobrze jest wszystko w pozycji opisane. Powieść jest gotowym scenariuszem do stworzenia filmu.

Jestem przekonana, że zostanie bestsellerem i doczeka się w niedługim czasie ekranizacji.

Praktycznie spod pióra Grishama co roku wychodzi jedna powieść. Autor pisze, również dla młodzieży. Pozycje jego tłumaczone są na czterdzieści języków i dostępne są w całej Europie.

„Samotnego Wilka” – Johna Grishama polecam wszystkim tym, którzy szukają w życiu sprawiedliwości dla siebie i swych bliskich. Sebastian Rudd pokazuje, że zawsze można do niej dojść i nie jest ona jedynie sennym marzeniem.

Agnieszka Krakowiak
(agnieszka.krakowiak@dlalejdis.pl)

John Grisham, Samotny Wilk, Warszawa, Wydawnictwo Albatros, 2016.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat