"Sanctuary" – recenzja

Recenzja książki "Sanctuary".
Kryminał z elementami magii? Dlaczego nie!

Lubię kryminały i chętnie sięgam po ten gatunek. Za to bardzo rzadko decyduję się na fantastykę. A jednak połączenie kryminału i fantastyki wydało mi się bardzo intrygujące, dlatego sięgnęłam po „Sanctuary”.

Daniel Whitman, licealista, ginie podczas imprezy. Początkowo wydaje się, że to wypadek. Jednak w małej społeczności niewiele potrzeba, by uruchomić reakcję łańcuchową podejrzeń i oskarżeń. A że dziewczyna Daniela jest córką lokalnej wiedźmy, chyba wiadomo, na kogo od razu pada cień? Obsesja, jaka zaczyna ogarniać mieszkańców miasteczka, mechanizmy znane z psychologii tłumu łatwo mogą doprowadzić do kolejnego nieszczęścia.

„Sanctuary” V.V. James ma taki początek, jaki tylko można sobie wymarzyć. Zaczyna się bowiem mocnym akcentem, jest to napięcie, którego tak często szukamy w thrillerach czy kryminałach. Później niestety akcja spowalnia, śledztwo w sprawie śmierci Daniela ciągnie się, a my poznajemy relacje kolejnych mieszkańców i uczestników feralnej imprezy.

Ciekawe było to połączenie kryminału, thrillera i fantastyki. Na szczęście (dla mnie) tej ostatniej było stosunkowo niewiele, bardziej pozwala ona na zbudowanie atmosfery i podbudowanie mechanizmów społecznych, które zachodzą wśród bohaterów, niż determinują całą fabułę. Czytelnik łatwo daje się wciągnąć w grę, wyobraźnia zaczyna pracować na wysokich obrotach.

„Sanctuary” w ciekawy sposób pokazuje, jak bardzo złudne potrafi być pierwsze wrażenie, to co widać na pierwszy rzut oka. Często bowiem prawdziwe demony ukrywają się pod powierzchnią i czekają tylko na dogodną okazję, by się wydostać i zatruć relacje, spokój, życie.

Ta książka na pewno była z mojej strony pewnym eksperymentem, który zdecydowanie mogę zaliczyć do udanych. Niecodzienna fabuła, zbudowana na dość znanym schemacie, ale jednak obudowana niestandardowymi elementami z pogranicza gatunków, sprawia, że „Sanctuary” można nazwać książką niepokojącą, dziwną, duszną, niecodzienną. Z pewnością będzie ciekawą propozycją dla osób, które dopiero próbują przekonać się do fantastyki.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

V.V. James, „Sanctuary“, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat