„Saptariszi” – recenzja

Recenzja książki „Saptariszi”.
„Saptariszi” autorki Semi Raj to powieść niezwykła, która pozytywnie mnie zaskoczyła swoją głębią i wciągnęła od pierwszych stron. Choć na co dzień często sięgam po zupełnie inną literaturę, ta historia w niesamowity sposób udowadnia, jak bardzo warto czasami przełamywać własne schematy i otwierać się na zupełnie nowe opowieści.

Taki czytelniczy skok w nieznane potrafi dać cudowne, niezwykle ożywcze wytchnienie od szarej, codziennej rutyny, pozwalając na chwilę zatrzymać bieg dnia i zatopić się w świecie pełnym magii, ukrytych emocji i duchowego spokoju.

Sercem tej opowieści jest siedem wyjątkowych kobiet, z których każda niesie na swoich barkach własny, nierzadko bardzo trudny, ciężar życiowych doświadczeń. Anna mierzy się z głębokim i przejmującym bólem po zdradzie, Stefania szuka przestrzeni, w której wreszcie będzie mogła być w pełni sobą, a Anastazja od lat ufa swojej intuicji w znacznie większym stopniu niż temu, co widoczne na pierwszy rzut oka. Arleta uporczywie nie potrafi zrezygnować z marzenia o prawdziwej miłości, choć wciąż płaci za to gorzkim rozczarowaniem, natomiast Magdalena i Bernadetta krok po kroku uczą się odczytywać znaki, które wcześniej zupełnie ignorowały.

Wszystkie te osobne ścieżki przeplatają się u podnóża tajemniczej Ostrzycy – polskiej „Śląskiej Fudżijamy”. To właśnie w tym urokliwym miejscu powracają dawne sny, a nasilające się przeczucia nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kobiety stają tu twarzą w twarz z tym, co najsilniej próbowały w sobie wyprzeć: z paraliżującym lękiem, poczuciem winy czy pragnieniem, którego nie da się już dłużej zagłuszyć. Przełomowym momentem staje się noc świętojańska, gdy przy ognisku, wśród łagodnych zboczy góry, bohaterki tworzą mistyczny krąg. Dopełnia go pojawienie się Wiktorii, która sprawia, że siedem osobnych historii układa się w jedną, spójną i niezwykle poruszającą całość. Odprawiony wspólnie rytuał na zawsze odmienia ich losy, choć żadna z nich nie wie jeszcze, jak głęboka i niesamowita będzie to zmiana.

Semi Raj stworzyła powieść nastrojową, napisaną z ogromną wrażliwością na kobiecą psychikę i siłę wzajemnego wsparcia. Czytając o tej niezwykłej wspólnocie, człowiek sam odczuwa wewnętrzny spokój. „Saptariszi” to zaskakująca, klimatyczna i wciągająca lektura, która udowadnia, że warto przełamywać się na nowe historie, bo mogą one przynieść prawdziwe ukojenie i niespodziewaną radość z czytania. Gorąco polecam!

Daria Konieczna

Semi Raj, „Saptariszi”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat