„Sceny z życia ludzi” - recenzja

Recenzja książki „Sceny z życia ludzi”.
Każdy człowiek to inna historia – tym zdaniem najlepiej można skomentować książkę „Sceny z życia ludzi” Piotra Pawłowskiego. Niewielki format – wielka treść i mocny przekaz.

Jak zapowiada tytuł, książka składa się ze scen, które opowiadają o życiu różnych ludzi we współczesnej Polsce. Opowieści jest dziesięć, każda inna i równie ciekawa. A w nich ludzie ze swoimi demonami, problemami, nierozwiązanymi sprawami, toczący walkę o lepsze jutro. Zbiór opowiadań jest niepozorny, zaledwie 200 stron, ciekawa okładka, a na niej szare twarze, w których być może odnajdziemy swoją… Czyta się ekspresowo, a każda z opowieści nauczyła mnie spojrzenia na świat nieco szerzej; zauważenia, że wokół nas są ludzie, który walczą o to, by nie zmarnować szans... Ta kobieta, której dziecko krzyczy tak, że słychać je na drugim końcu ulicy i która nie potrafi go uspokoić, to samotna matka chłopca z niepełnosprawnością, która walczy o lepszy byt nie tylko dla niego, ale i dla siebie. Bezdomny, którego mijamy z obrzydzeniem, szukający pożywienia w śmietnikach, to człowiek, który w którymś momencie się pogubił, też potrzebuje ciepłego kąta, czystego ubrania. Elegancki biznesmen jeżdżący drogim autem może być gwałcicielem, który chętnie wykorzysta potrzebującą pomocy kobietę, a bezdomny może bezinteresownie uratować komuś życie. Ta oszołomiona kobieta błądząca po nocy, może szukać swojego męża, który wyszedł z domu i udał się w nieznaną stronę. Ilu ludzi – tyle historii. Książka Pawłowskiego na pewno ma jeden cel – wstrząsnąć nami, żebyśmy przestali patrzeć tylko ma czubek własnego nosa, a starali się spojrzeć na ludzi otaczających nas w szerszej perspektywie i przede wszystkim, żebyśmy nauczyli się nie oceniać pochopnie.

Opowiadania są bardzo ciekawe, nie raz łezka zakręciła się w oku. Ludzie w nich opisani są tacy zwyczajni, bliscy. Może znajdziemy w nich naszego sąsiada albo nielubianego współpracownika? Książka naprawdę daje do myślenia i zostawia ślad w czytelniku. Jak często panuje znieczulica i łatwo jest nam stawiać jednoznaczne oceny, a trudniej po prostu pomóc komuś w potrzebie? Kiedy my spokojnie śpimy, miasto budzi się do życia, a z nim ludzkie dramaty i niepokoje.

Czas spędzony z tą książką na pewno nie był zmarnowany. To była lekcja życia i pokory. Cytując słowa jednego z bohaterów: „bez wariatów świat przestałby istnieć”. Może i na nasze życie uda się po tej fascynującej lekturze spojrzeć z nieco innej perspektywy? Polecam z całego serca. Autorowi gratuluję kreatywności w wymyślaniu tak różnych historii, o tak innym ładunku emocjonalnym. Jedne było inspirujące, inne przerażające, smutne, skłaniające do przemyśleń, a jeszcze inne wydawały się nieprawdopodobne i na tym chyba polega fenomen tej książki, że po przeczytaniu jednego opowiadania, było pewne, że kolejne przyniesie ze sobą całkiem odmienne emocje. Nie ukrywam, że książkę pochłonęłam w ciągu jednego dnia i chciałam więcej. Chętnie przeczytałabym kontynuacje przeżyć bohaterów i dowiedziałabym się, jak potoczyły się ich losy. Czy dalej walczą, a może się poddali?

Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)

Piotr Pawłowski, „Sceny z życia ludzi”, Novae Res, Gdynia, 2023 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat