Adam Bonar jest właścicielem dobrze prosperującej firmy leasingowej, mężem i ojcem, człowiekiem wiodącym bogate i spokojne życie. Do czasu, aż zostaje pomówiony o oszustwo na astronomiczną kwotę 300 milionów złotych i aresztowany. Poukładane życie mężczyzny staje się grą, w której postawiony pod ścianą biznesmen będzie musiał zmierzyć się z potężnymi przeciwnikami: Księżnym, byłym funkcjonariuszem SB, a obecnie prezesem banku, i bezwzględnym sędzią Foglem.
Kuba Zimny jest autorem artykułu, który stał się niejako gwoździem do trumny biznesmena. Dziennikarz nie poprzestaje jednak na opublikowaniu swojego tworu i wiedziony przeczuciem odkrywa pewne powiązania, które mogą wskazywać na to, że Bonar jest ofiarą podłej manipulacji mafii bankowo-sądowej; dociera też do innych osób, którym duet Księżny-Fogel zniszczył życie.
„Sędzia”, najnowsza powieść Mariusza Zielke, autora „Wyroku”, który kilka lat temu wstrząsnął polskim rynkiem wydawniczym i finansowym, to oparty na faktach thriller prawniczy, który z wielką mocą uderza w realia polskiego wymiaru sprawiedliwości. Akcja powieści nie pędzi w zawrotnym tempie, właściwym dla thrillerów, ani nie trzyma w napięciu – materia opisywana przez autora jest na tyle skomplikowana i zarazem obca większości przeciętnych czytelników, że wymaga dokładnych wyjaśnień. Autor poświęca dużo czasu na wyłożenie wszystkich istotnych informacji, kruczków prawnych i mechanizmów funkcjonowania sądownictwa i finansjery, by powieść stała się maksymalnie zrozumiała. Zabieg ten należy docenić, chociaż oczywiście wiąże się to z faktem, że po „Sędziego” nie można sięgnąć bezmyślnie – to książka, która wymaga stałego skupienia, uwagi i przyswojenia dużej dawki specjalistycznej wiedzy w krótkim czasie.
Jeśli miałabym opisać książkę Mariusza Zielke jednym słowem, powiedziałabym – zimna. Nie z uwagi na nazwisko jednego z bohaterów, oczywiście. Ukazany w powieści świat, razem z bohaterami, jest chłodny, męski, surowy i nieprzystępny. Uderza to podwójnie silnie, gdy uświadomimy sobie, że to tylko w pewnym stopniu fikcja literacka – „Sędzia” oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, więc po jego lekturze nie sposób nie patrzeć na świat odrobinę inaczej. Bohaterowie u Zielke są świetnie wykreowani – nie brakuje im indywidualnych cech osobowych, wyrazistości ani – z drugiej strony - ludzkich słabości. Nawet kobiety pojawiające się w powieści, zwłaszcza dziennikarka Kasia Jarosz, nie są mdłe i nadmiernie „kobiece”.
„Sędzia” to nie książka dla wszystkich – trzeba sięgać po nią ze świadomością ciężaru materii. Dla mnie, studentki prawa, to była pozycja potwierdzająca, że świat, w który niedługo planuję wkroczyć, nie jest tak piękny, jak by się mogło wydawać. „Szczytne cytaty z prawa rzymskiego, którymi ozdobiono budynek Sądu Najwyższego, to tylko mało znaczące, puste słowa. Tu (…) jest sąd, a nie sprawiedliwość. Możecie mnie pocałować, tyle możecie.”
Ewa Mędrzecka
(ewa.medrzecka@dlalejdis.pl)
„Sędzia”, Mariusz Zielke. Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2015
Komentarze