„Sekret listu” - recenzja

Recenzja książki „Sekret listu”.
Są takie listy, których treść może odbić się w świecie naprawdę głośnym echem.

Skandal, zaszokowanie opinii publicznej i wstrząśnięcie monarchią brytyjską. To właśnie może wywołać odręcznie napisana wiadomość sprzed lat, jeśli dostanie się w niepowołane ręce i zostanie upubliczniona. Nic więc dziwnego, że o odnalezienie tytułowego listu z powieści Lucindy Riley, stara się mnóstwo osób. Niektórzy nie przebierają w środkach i nie szczędzą sił i czasu, aby tylko zdobyć do własnych rąk korespondencję o nieocenionej wartości. Nie żałują środków finansowych, gróźb, manipulacji, posuwają się nawet do morderstw. Na brak akcji i niebezpiecznych sytuacji, czytelnicy publikacji wydawnictwa Albatros, nie mają więc co narzekać.

„Sekret listu” to 500-stronicowa interesująca i wciągająca książka, pełna intrygujących wątków, tajemnic do odkrycia, dylematów i emocji bohaterów, trudnych wyborów, pytań i prób usystematyzowania wydarzeń z przeszłości, które mogą poruszyć obywateli współczesnej Wielkiej Brytanii. Sensacja, intrygi, zakazane romanse, zmiany tożsamości, tuszowanie spraw, które powinny pozostać przemilczane, skomplikowane relacje międzyludzkie, zagmatwane tropy przybliżające do celu, nietuzinkowe i zaskakujące zdarzenia urozmaicające fabułę – to tylko niektóre z części składowych powieści Lucindy Riley. Jak daleko posunąć się można, aby utrzymać w sekrecie skandal na światową skalę? Jaką cenę trzeba czasem zapłacić za miłość, karierę, bycie wiernym sobie, zmiany na lepsze i odkrywanie prawdy? Odpowiedzi w utworze.

„Sekret listu” to zajmująca, klimatyczna, frapująca i wielowątkowa opowieść, bogata we fragmenty kryminalne, romantyczne, obyczajowe i szpiegowskie. Niektórzy z czytelników mogą, po zagłębieniu się w treść, odnieść wrażenie, że autorka niepotrzebnie wymyśliła aż tyle wątków pobocznych, ale po dotarciu na ostatnią stronę utworu, okazuje się, że pozwalają lepiej one zrozumieć całość wykreowanej przez irlandzką pisarkę historii.

Ci, którzy mieli już do czynienia z wytworami pióra Lucindy Riley wiedzą, że oprócz charakterystycznych powieści o tajemnicach, które mają ochotę ujrzeć światło dzienne i skomplikować życie głównych bohaterów, natrafić można w jej książkach na zdania, które głęboko zapadają w pamięć. Nie inaczej jest także i w tym przypadku. Moją uwagę przykuły np. słowa: „Bezpieczniej byłoby chronić siebie i swoje serce przed kolejnymi ranami, ale czy to byłoby prawdziwe życie?”. Każdy, kto zdecyduje się przeczytać: „Sekret listu”, odnajdzie jednak z pewnością i inne perełki myślowe, które wyróżniają się z treści. Warto więc choćby dla nich, rozejrzeć się w pobliskiej księgarni za niedawno wydanym utworem Lucindy Riley, a po zaznajomieniu się z jego fabułą, szepnąć słówko na jego temat swoim koleżankom. A nuż, one też lubią sięgać po tego typu powieści.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Lucinda Riley: „Sekret listu”, wydawnictwo Albatros, Warszawa 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat