„Sekret” – recenzja

Recenzja książki „Sekret”.
Pierwsze ślady twórczości Charlotte Brönte zebrane w jednym tomiku.

Muszę przyznać, że odkąd obejrzałam „Jane Eyre”, a nieco później zapoznałam się na studiach z osobą Charlotte Brönte, bardzo chciałam przeczytać któreś z jej dzieł. Nie przypuszczałam jednak, że marzenie owo spełni się już rok później, a mi dane będzie zapoznać się z najwcześniejszą, młodzieńczą twórczością autorki, w dodatku wydaną w polskim języku po raz pierwszy.

„Sekret”, bo tak nazywa się zbiór opowiadań zaproponowanych przez wydawnictwo mg, zawiera pięć tekstów, w kolejności: tytułowy „Sekret”, „Lily Hart”, „Albion i Marina”, „Ślub” oraz „Spojrzenie w album z obrazkami”. Jak możemy przeczytać z tyłu książki, żaden z nich nie był pisany z myślą o druku, wszystkie zdradzały za to sekrety magicznego świata, Miasta Szklanego i Angrii, które Brönte wymyśliła wraz z bratem, Branwellem.

Sama będąc w wieku autorki, gdy napisała wymienione wyżej opowiadania, a więc ledwie kilkunastu lat, starałam się tworzyć własne światy, postacie i historie. Pamiętam, że raz wychodziło mi lepiej, raz gorzej. Najmilej wspominam jednak radość, jaka płynęła z kreowania czegoś nowego. Tego też starałam się szukać we wszystkich opowiadaniach znajdujących się w „Sekrecie”. Swoistej młodzieńczej naiwności, emocjonalności, nieokiełznania uczuć, pewnego utarcia schematów, lęku przed nadmiernym oderwaniem się od konwencji.

I rzeczywiście, podejście było właściwe. Jeśli zaczniecie bowiem czytać książkę z nadzieją na coś nowatorskiego i wielkiego literacko, zapewne się rozczarujecie. Wiele sytuacji jest tu naiwnych, przerysowanych, wyjętych rodem z teatru i to niekoniecznie najlepszego. Nieumiejętność tę można jednak tłumaczyć małym doświadczeniem życiowym – w końcu co może wiedzieć o świecie czternastolatka, na dodatek żyjąca w XIX wieku?! – i początkiem praktyki pisania. Tym cenniejsze stają się opowiadania, im szybciej uświadomimy sobie, że to początek drogi kobiety, spod której pióra wyszła wspomniana już „Jane Eyre”, a po polsku „Dziwne losy Jane Eyre”, „Shirley” czy „Profesor”. Kobiety, której powieści powinien znać każdy szanujący się Anglik, choć oczywiście nie tylko, gdyż weszły do klasyki tamtejszej literatury.

Brönte, otoczona rodzeństwem, które również pragnęło zajmować się pisaniem, przez całe życie „myślała literaturą”. W swoich powieściach i opowiadaniach umiejscawiała prawdziwe sytuacje, ludzi i przestrzenie, nadając im inne nazwy, kolorując kredkami fantazji szary świat rzeczywistości. W młodości poruszała takie tematy, jakie chwytały ją za serce: miłości, tajemnic, zakazów i podejrzanych znajomości. Prozę łączyła z poezją, wplatając w opowiadania wiersze, tak charakterystyczne dla nastoletnich dziewczyn. Na czytelników nie zastawiała żadnych pułapek, nie robiła zwrotów akcji. Fabuła zaprezentowanych w „Sekrecie” opowiadań jest więc prosta, jak pisałam – dość schematyczna i po prostu przyjemna w odbiorze, zupełnie jakby obcowało się z małym, nieporadnym, ale uroczym dzieckiem. Do tego czcionka w książce jest naprawdę duża, a opowiadania krótkie. W sam raz na jeden, góra dwa wieczory.

„Sekretu” nie polecam tym, którzy w literaturze szukają nowości, zaskoczenia, silnych emocji i niemożności oderwania się od fabuły. Polecam ją za to wszystkim, którzy lubią lub pragną poznać klasykę gatunku, mają silne zamiłowanie do powieści i filmów historyczno-kostiumowych, a wyolbrzymione w nich uczucia i zachowania nie wpływają negatywnie na odbiór dzieła. Polecam ją również tym, którzy sami nieco pisali lub nawet piszą dalej, a teraz pragną odświeżyć wspomnienia i przypomnieć sobie, jak to było, gdy pierwsze litery na papierze łączyły się ze sobą, by zrodzić nieistniejący dotąd świat.

Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)

Charlotte Brönte, Sekret, MG, Kraków 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat