Uwielbiam zwierzęta i zawsze interesowało mnie ich życie oraz „obyczaje”. Zaczynałam od filmów przyrodniczych i albumów. Obecnie mimo iż nie poświęcam im już tyle czasu, wciąż ciekawią mnie propozycje, które pojawiają się na rynku i nie są tylko powtórzeniem tego, co wiedzą prawie wszyscy.
Jak ma się charakter zwierząt do naszego postrzegania ich i przypisywanych im cech? Na ile zwyczaje panujące wśród zwierząt możemy odnosić do naszego życia, a zwłaszcza do relacji w rodzinie? Znalezienia odpowiedzi na te pytania podjął się Andrzej Kruszewicz, dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego. Jako uważny obserwator i miłośnik zwierząt stworzył zbiór historii z ich świata. W jego książce przeczytamy o zwierzęcych macho, silnych samicach oraz idealnych partnerach, ale także o uwodzeniu, dozgonnej wierności, haremach, miłości macierzyńskiej, ustanawianiu hierarchii w stadzie, a nawet o tym, czy zwierzakom zdarzają się skoki w bok.
Tym, co rzuca się w oczy, już na samym początku, jest oczywiście język. Książkę czyta się bowiem szybko i łatwo, bo… autor właśnie w prosty, potoczny sposób opowiada nam wszystko. Przybrał formę luźnej wypowiedzi, monologu, mającego trafić do każdego człowieka, nawet myślącego… mniej. Zaniechał naukowego czy profesjonalnego słownictwa. Czy wyszło jak zbyt banalna, gawędziarska opowiastka? Może minimalnie i to tylko chwilami, ale... autentycznie wciągająca. Bronić niewyszukanego stylu słownictwa z łatwością może sam temat. Ten bowiem czasem wydaje się mało poważny. A jednak prawdziwy. Autor pisze o obserwacjach tego, co zwierzęta naprawdę robią, i to nie jednorazowo, przypadkowo. Nie fabularyzuje, a opisuje i porównuje, wyciąga wnioski. Widać, że rzeczywiście chce jak najbardziej przybliżyć obyczaje zwierząt. Ta niemal fotogeniczna jasność pokazywanych zachowań ma coś w sobie.
Pasowały więc również różne anegdoty i żarty. Poczucie humoru i lekkość, z jaką Kruszewicz zarysował rozmaite sytuacje, sprawiły, że nie sposób nie myśleć z ciepłym uśmiechem o tej prostocie właśnie. A jednak nie takie proste było to, o czym napisał. Niektóre zachowania zwierząt wydały mi się zaskakująco złożone, podobne do ludzkich i, co najważniejsze, ciekawe.
Oprócz dzikich zwierząt pokroju wielkich kotów czy gadów, nie przeoczył owadów. Domowi milusińscy również wpadli z rzeczami, o które może nie każdy by je podejrzewał. „Sekretne życie zwierząt” nie dotyczy bowiem kilku wybranych gatunków, a całego mnóstwa najróżniejszych. Tytuł ten zebrał ogromną ilość materiału intrygującego i niepojawiającego się w tych naukowych. To kolejny duży plus. Uniknięto chaosu i przeładowania dzięki zgrabnemu podziałowi na tematyczne rozdziały. Przyjemne dla oka urozmaicenie stanowiły schludne i skromne ilustracje.
Całość okazała się zaskakująco lekka, ale w jak najbardziej pozytywnym sensie. Zaskakująca była również treść, bo autor nie kłamał – dokopał się do prawdziwych sekretów. Uważam, że to książka warta polecenia, mogąca być też wzorem. Warto nawet w dzisiejszych czasach szukać tematów nieomawianych wcześniej. Zawsze, jak widać, da się coś znaleźć.
„Sekretne życie zwierząt” to książka dla… ciekawskich miłośników zwierząt. Zarówno nastoletni czytelnicy, jak i dorośli znajdą z autorem nić porozumienia, bo przy takim temacie, to po prostu łatwe i… przyjemne.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Andrzej G. Kruszewicz, „Sekretne życie zwierząt”, Dom Wydawniczy REBIS, 2020.
Komentarze