„Seks, książki i pieniążki” – recenzja

Recenzja książki „Seks, książki i pieniążki”.
Komedia kryminalna wymaga odpowiedniej dawki humoru i zbrodni, która zainteresuje i nie od razu da odpowiedź, kto zabił. Kolejny raz w tym gatunku odnajduje się Iwona Banach, a jej powieść „Seks, książki i pieniążki” dało mi wiele tego, co lubię.

Komedie kryminalne to jeden z moich ulubionych gatunków literackich, w których polscy autorzy się odnajdują, a odkryta przeze mnie w zeszłym roku Iwona Banach udowadnia mi, że i jej to leży. Już początek powieści daje postać Eleonory, która nie jest miłą starszą panią, a byłą nauczycielką, która nadal ma ostry język i sieje postrach wśród dawnych uczniów. Przy tym jest inteligentna i sprytna, więc od razu poczułam do niej sympatię, choć gdybym miała spotkać ją osobiście, pewnie siedziałabym cicho jak trusia. A kiedy za moment pojawił się i Makary, nowy sąsiad z drugiej części bliźniaka, to ja wiedziałam, że za ten duet podczas śledztwa – bo przecież ktoś musi mieć i własne w takiej powieści – będę mocno trzymać kciuki.

Autorka kolejny raz dała popis swoich umiejętności, jeżeli chodzi o kreowanie postaci o najróżniejszych charakterach, osądach i upodobaniach. Miałam pewien problem z rozróżnieniem dwóch bohaterek, ale składam to na karb podobnych imion. Niemniej po oswojeniu się z nimi zaczęłam także brać udział w burzy mózgu i próbie odkrycia, kto zabił. Iwona Banach poza elementami, które w klasycznym kryminale muszą być, pochyliła się także nad kwestiami społecznymi. Ukazała także stereotyp małego miasta, w którym każdy każdego kojarzy, a wszelkie wyrządzone nawet i w dalekiej przeszłości krzywdy mogą wciąż nieść ze sobą urazę i chęć zemsty.

Przypadło mi do gustu to, iż trupów pojawia się nieco więcej, a początkowo nie tak trudna sprawa dość się komplikuje. Przez taki zabieg sama zachodziłam w głowę, kto jest sprawcą i jaki był motyw popełnienia zbrodni. Muszę przyznać, że nieco zaskoczyło mnie rozwiązanie, niemniej lektura była jak najbardziej przyjemna. Utwierdziła mnie ona w przekonaniu, by sięgać po powieści Iwony Banach, gdy będę miała ochotę na kolejną komedię kryminalną.

Marta Osadnik
(mart.osadnik@dlalejdis.pl)

Iwona Banach, „Seks, książki i pieniążki”, Skarpa Warszawska, Warszawa, 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat