„Seks w wielkim mieście” – recenzja

Recenzja książki „Seks w wielkim mieście”.
Książkowa wersja słynnego serialu, czyli jak powstawał „Seks w wielkim mieście”.

Jak pisze we wstępie autorka, zanim powstała książka oraz znany tysiącom widzów serial, zaproponowano jej pisanie felietonów do The New York Observer.  Tematem miały być związki damsko-męskie i ich różne aspekty. Bushnell cieszyła się jak szalona, że dostała taką możliwość. Wiele godzin poświęcała ze swoimi przyjaciółkami na analizy rozmaitych związków (własnych i obcych). Dzięki temu, zanim napisała pierwszy tekst, miała już pod ręką cały cykl tematów.

Książka „Seks w wielkim mieście” to felietony o różnej długości. Czasem są to także mini reportaże czy pewnego rodzaju relacje z dyskusji, zdarzeń z życia autorki oraz jej bliższych i dalszych znajomych. Niektóre teksty są krótkie, ale zdarzają się także te kilkunastostronicowe. We wszystkich daje się odczuć tło, jakim jest życie w wielkim mieście. Nowy Jork to metropolia przyciągająca wielu oryginałów i dziwaków, ale także oczywiście miliony chcące zrobić karierę. Niezwykła mieszanka zawodowo-finansowa wpływa na obyczaje klasy średniej. To tu bycie wiecznym kawalerem nie jest niczym dziwnym. To tu w głowie pewnej dziennikarki rodzi się pomysł, by być taką jak faceci: spotykać się na seks i zapomnieć o poszukiwaniu długotrwałego uczucia.

Znane wielu osobom bohaterki serialu, czyli: Carrie, Charlotta, Samantha i Miranda, owszem, przewijają się wielokrotnie przez kolejne strony, ale nie są jedynymi bohaterkami. Tak jak inne postacie są wzorowane na prawdziwych ludziach, którzy byli później inspiracją do stworzenia tych występująych serialu. Jak wspomniałam, książka ma bardziej charakter publikacji zbioru felietonów i tylko pod tym względem może nieco rozczarować osoby, które liczą na to, że od razu wgryzą się w serialową rzeczywistość. Nie zmienia to jednak faktu, że dostajemy kawał konkretnych opowieści. Niektóre są oczywiście bardzo pikantne, inne w barwny sposób znakomicie ilustrują typy relacji dominujące w określonych nowojorskich kręgach. Spotykamy bardzo bogatych ludzi oraz aspirującą do nich klasę średnią. Widzimy związki upadające z powodu zdrady oraz jednocześnie oglądamy seks grupowy. Poznajemy dramatycznych poetów, którzy, co gorsze, jeżdżą na rowerze i chcą chodzić na randki do lokalu w okolicy. Widzimy także seksowne boginie w średnim wieku, których chłopcy z góry wiedzą, że będą co najwyżej dwutygodniową towarzyską atrakcją. Kipi tu dyskusjami o seksie, wolności, zależności od uczuć innych; o wyborach życiowych, zarabianiu kasy i tego jak można sobie ułożyć życie chodząc na randki z całą grupą modelek.

Nowy Jork ma swój specyficzny klimat i „Seks w wielkim mieście” znakomicie go oddaje. Co ciekawe, socjologiczne spostrzeżenia przewijają się z ironicznymi i często według mnie trafnymi komentarzami na temat życia w wielkiej metropolii. Dzięki temu każda fanka „Seksu w wielkim mieście” nie będzie zawiedziona książką. W końcu miłość nakręca całe życie: czy to do siebie czy do innych. Jeśli lubicie zapach nowych torebek Gucciego o poranku oraz szukacie pikantnych sekretów wyzwolonych kobiet i mężczyzn, ta książka jest właśnie dla was.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)   

Candace Bushnell „Seks w wielkim mieście” wydawnictwo Rebis 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat