"Seksowne dziewczyny" – recenzja

Recenzja książki "Seksowne dziewczyny".
Opowieść o wyzwolonych kobietach, które nie boją się sięgać po to, czego chcą.

Ola, Basia, Jess i Majka to cztery bohaterki, które poznajemy na przestrzeni książki. Każda z nich jest inna, znajduje się w innym momencie życia, ma swoje potrzeby i pragnienia. Każdej poświęcone jest osobne opowiadanie (dopiero w opowiadaniu ostatnim, w którym główną bohaterką jest Majka, dziewczyny się spotykają i występują razem).

Opowiadania poświęcone Oli, Basi i Jess są właściwie dość schematyczne. Stajemy się obserwatorami epizodu z życia tych bohaterek, podglądając je w najintymniejszych momentach życia. Ola – samotna matka, która osiągnęła sukces, jest bardzo stanowcza i bezpośrednia, realizuje swoje potrzeby seksualne wdając się w bardzo przelotne i anonimowe romanse. Basia – dla mnie dość trudna do scharakteryzowania bohaterka (trochę pzypomina 85% bohaterek Harlequinów), przeprowadza się do Warszawy, rozpoczyna nową pracę, w której szef (a jakże!) niezwykle ją pociąga. Jess to blogerka modowa, czująca się jak ryba w wodzie w świecie social mediów, wyzwolona, eksperymentująca w klubach swingersów. Nigdy nie umawia się z zajętymi mężczyznami. Każde z tych opowiadań przedstawia nam pewien wycinek życia dziewczyn, okraszony dość mocno scenami erotycznymi. Jest to więc z całą pewnością książka skierowana do dorosłych czytelników. Otrzymujemy więc trzy niezależne opowiadania erotyczne.

Ostatnie opowiadanie, poświęcone Majce, wyróżnia się na tym tle. Po pierwsze to jedyna historia, w której losy naszych bohaterek się w końcu ze sobą splatają. Po drugie tu odnajdujemy bardzo bezpośrednie nawiązania do serialu – inspiracji tej książki – "Seksu w wielkim mieście". Po trzecie w tym przypadku wypadamy z konwencji opowiadania erotycznego ba rzecz obyczajówki z wątkami komediowymi (?). I po czwarte wreszcie... to najbardziej irytujące z opowiadań. Nie zgadzało mi się w nim dosłownie nic. Opis tego, jak nasza bohaterka podchodzi do doktoratu, jak przeprowadza badania, jak po trzech dniach przeglądania jakiegoś forum jest "zafascynowana" kobietami, mocno nadszarpnął moim zainteresowaniem tą historią. Nawet jeśli wiem, że autorka ma prawo do stosowania uproszczeń w tak krótkiej formie fabularnej, to w przypadku rozdziału o Majce, nie sprawdziło się to zupełnie.  Sytuacji nie poprawia też sama bohaterka, która (bardzo przepraszam, że napiszę to wprost) jest idiotką. Niby wykształcona, niby racjonalna, a przy tym tak absolutnie niespójna, infantylna, naiwna, że mocno zaważyło to na mojej ostatecznej opinii o całej książce.

"Seksowne dziewczyny" poleciłabym czytelniczkom, które szukają pikantniejszych opowiadań (wówczas radziłabym poczytać pierwsze trzy opowiadania, ostatnie można sobie odpuścić). Dlaczego nie czytelnikom? Ponieważ jest to książka, która męskiemu gronu potencjalnych czytelników może zburzyć spokój. Męscy bohaterowie są tu potraktowani bardzo przedmiotowo, relacje, w jakich funkcjonują są toksyczne i powiedziałabym nawet, że można odnaleźć tu elementy mizoandrii. Nie ma się więc co narażać i niepotrzebnie denerwować.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Sara Blińska "Sekswone dziewczyny",  Warszawska Firma Wydawnicza, Warszawa 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat