„Dziewczyna z Bagdadu” Michell Nouri to kolejny głos w dyskusji o związkach funkcjonujących na styku kultur.
Autobiografia Nouri obejmuje przede wszystkim czasy dzieciństwa i dorastania. Z perspektywy dziecka autorka opowiada o życiu w Bagdadzie, pięknej i imponującej stolicy potężnego niegdyś imperium. Irak, w którym od wielu wieków stykały się wpływy arabsko-persko-europejskie, był enklawą dobrobytu i stosunkowo dużej wolności. Jednak bolesne wydarzenia, które zadały tak wiele ran stolicy jednego z największych w historii imperiów, sprawiły, że dziś patrząc na Irak widzi się zniszczenia, nędzę i przemoc. Gdyby nie wojna z Iranem, a później rządy Saddama Husajna i inwazja na Kuwejt, Irak wciąż mógłby zachwycać szerokimi arteriami miejskimi i luksusowymi willami oraz sklepami wypełnionymi wyjątkowymi towarami. To właśnie ta dramatyczna przemiana Iraku pozostaje tłem dla opowieści o życiu Czeszki, która poślubiła Irakijczyka i jej trzech córek.
Michelle jest najstarszą z córek Jany i Muhammada. Małżeństwo jej rodziców przez wiele lat stanowi wzór do naśladowania – nawet po latach związku małżonkowie patrzą na siebie z czułością i miłością, obejmując się podczas eleganckich przyjęć. Wspólne wakacje zagraniczne, najlepsze szkoły, spełnianie wszelkich zachcianek – Muhammad nie szczędzi swojej rodzinie czasu i pieniędzy, na każdym kroku starając się uszczęśliwić żonę i córki. I nawet jawna niechęć ze strony rodziny męża nie jest w stanie zniszczyć szczęścia Jany i Muhammada.
Nie od dziś jednak wiadomo, że w tradycyjnych arabskich rodzinach klanowych pierwsze skrzypce zawsze gra najstarsza kobieta. Bibi, matka Muhammada, jest milczącą, apodyktyczną staruszką, bez której wiedzy i aprobaty nie zostanie podjęta żadna ważna decyzja. Każdy liczy się z jej zdaniem, a pełne niezadowolenia uderzenie laską w podłogę budzi popłoch. Dlatego tak trudno jej zaakceptować synową, którą ukochany syn przywiózł z dalekiego kraju bez pytania jej o zgodę. Jednak być może gdyby nie wojna i trudne czasy, które wyzwalają w ludziach najgorsze cechy, Muhammad nadal byłby w stanie chronić swoją żonę i nie odwróciłby się od niej. Być może nigdy nie pojawiłaby się „ta druga”, a Jana i dziewczynki nie zostałyby pozostawione na pastwę losu i nie musiałyby uciekać do komunistycznej Czechosłowacji...
Michelle Nouri nie ukrywa, że została bardzo skrzywdzona przez człowieka, którego kochała ponad wszystko, któremu bezgranicznie ufała. Z kart „Dziewczyny z Bagdadu” wypływa ogromny żal, ale jednocześnie tli się nadzieja, że być może ten mężczyzna, który jednej nocy głaskał ją i przytulał, obdarowując pięknymi prezentami, a następnie bił matkę i wyzywał córki, w końcu się opamięta. Kobieta, która wychowywała się w świecie luksusu, która jako nastolatka flirtowała z synem Saddama Husajna, a potem przeżyła bombardowania ukochanego miasta i widziała zabitą koleżankę z podwórka, stoi na styku kultur, nie mogąc uwierzyć, że w Pradze nie czeka ją nic poza pracą ekspedientki w sklepie z żyrandolami. Na szczęście odwaga, determinacja i pewność siebie sprawiły, że ta obywatelka świata dziś jest znaną włoską dziennikarką.
„Dziewczyna z Bagdadu” to nie kolejna książką o naiwnej Europejce, która wyszła za mąż za Araba, a po przeprowadzce do jego kraju egzotyczny książę zmienia się w brutalnego tyrana. Z jednej strony emocjonalna, a z drugiej dość wyważona autobiografia Michelle Nouri to interesująca próba zmierzenia się z przeszłością, która nie jest jednoznacznie pozytywna ani negatywna. Autorka nie neguje możliwości stworzenia udanego małżeństwa przez osoby wywodzące się z różnych kręgów kulturowych, nie przestrzega też obsesyjnie przed wchodzeniem w relacje z Arabami. Między wierszami przypomina jednak o tym, że kompetencja kulturowa jest niezbędna, gdy decydujemy się na związek z obcokrajowcem. W końcu sama sparzyła się na pewnym Włochu, który nie odebrał jej z lotniska i zniknął z dnia na dzień z jej życia.
Pasjonująca opowieść, napisana przez życia, porusza wiele istotnych zagadnień związanych ze zderzeniem kultur. I wcale nie musi być tak jak u Huntingtona, że w wyniku starcia ktoś zostanie zniszczony...
Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)
Michelle Nouri, „Dziewczyna z Bagdadu”, Wielka Litera, Warszawa 2013
Komentarze