„Serce z odzysku” – recenzja

Recenzja książki „Serce z odzysku”.
Po raz kolejny okazuje się, że literatura młodzieżowa staje się nośnikiem treści na tyle uniwersalnych, że po książkę skierowaną do młodego czytelnika, może sięgnąć także ten znacznie starszy odbiorca. Tak jest w przypadku „Serca z odzysku”, historii o romantycznej miłości, ale także stracie, żałobie i próbie odnalezienia własnego głosu.

Główna bohaterka, Sydney, otrzymuje szansę na normalność, kiedy dzięki przeszczepowi serca nareszcie może żyć pełnią życia. Paradoksalnie jednak ten niesamowity dar zamyka dziewczynę jeszcze bardziej. Poczucie winy wynikające z faktu, że ktoś musiał umrzeć, by ona mogła żyć, powoduje, że Sydney nie potrafi poradzić sobie ze wstydem, poczuciem odpowiedzialności, wrażeniem, że nie zasłużyła na ten cenny dar. Te wszystkie emocje powodują, że dziewczyna postanawia dowiedzieć się czegoś więcej o dawczyni swojego serca. W ten sposób poznaje Claytona, najlepszego przyjaciela zmarłej, co w rezultacie prowadzi do nowego celu: oboje postanawiają zrealizować listę niespełnionych marzeń Mii, dziewczyny, której nasza bohaterka dosłownie zawdzięcza życie.

Autorce udało się stworzyć wzruszającą historię, w której porusza wiele trudnych wątków. „Serce z odzysku” to opowieść o żałobie, ale także historia daru, który może stać się ogromnym ciężarem. Sydney za wszelką cenę pragnie udowodnić, że zasłużyła na nowe życie, co powoduje, że wybiera się w naprawdę trudną podróż zarówno fizyczną, jak i tę metaforyczną. Podczas niej musi poznać swoje nowe „ja”. Erin Stewart tworzy swoistą powieść drogi. Jej bohaterowie wyruszają w drogę, która zmieni ich raz na zawsze, wpływając nie tylko na to, jak postrzegają innych, ale także na to, jak widzą siebie w nowych, czasami dramatycznych, okolicznościach.

Opowieść o Sydney i Claytonie to także poruszająca historia budowania relacji po stracie, umiejętności otwarcia się na drugiego człowieka, ale także na własne potrzeby i uczucia. To także historia obyczajowa, w której wątek romantyczny gra pierwsze skrzypce, powodując, że trudne tematy przyswaja się znaczniej łatwiej, niż gdybyśmy mieli do czynienia tylko z opowieścią o traumie.

Stewart stworzyła poruszającą, ale pozbawioną sentymentalizmu historię, która zmusza do refleksji i sprawia, że bohaterowie są  na tyle wiarygodni, że czytelnik przejmuje się ich losami do ostatniej strony.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Erin Stewart, „Serce z odzysku”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat