Eliza to początkująca studentka, która za wszelką cenę próbuje się usamodzielnić. Chce sama decydować o swoim życiu i nie słucha rad bliskich. Szybko przekonuje się jednak, że wsparcie rodziny może być w niektórych sytuacjach naprawdę pomocne. Katarzyna jest wzorową matką i córką, która po wielu latach samotności spotyka na swojej drodze osobę, z którą może dzielić wspólne plany i marzenia. Anna to z kolei najstarsza bohaterka. Jest osobą niezwykle otwartą, lubiącą nawiązywać nowe znajomości i nie przestającą żyć marzeniami. Kobiety od niedawna są szczęśliwymi mieszkankami jednej z kaszubskich wsi. Decyzja o opuszczeniu zatłoczonego Poznania okazała się dla nich strzałem w dziesiątkę. W nowym miejscu udało im się odnaleźć spokój i miłość, którą starają się jak najlepiej pielęgnować. Miejsce, w którym mieszkają jest dla nich siłą napędową do działania. Choć ich życie nie jest idealne i czasami zdarzają się niepowodzenia, one nie zrażają się nimi i traktują je jako cenną lekcję na przyszłość. Są niepoprawnymi optymistkami i zarażają pozytywną energią, co sprawia, że nie narzekają na brak towarzystwa.
Książka jest zakończeniem trylogii „Do szczęścia” i powiem szczerze, że trochę obawiałam się tego, czy zdołam odnaleźć się w tej książce. Co prawda, na początku czułam się trochę zdezorientowana, ale szybko zaaklimatyzowałam się w świecie bohaterek. Kobiety są postaciami niezwykle pozytywnymi. Chwilami odnosiłam wrażenie, że zostały one trochę wyidealizowane, nie mniej jednak wzbudziły we mnie ogromną sympatię i doskonale wpisały się w klimat powieści. Fakt, iż lektura zawiera sporo odniesień do poprzednich części trylogii nie zraził mnie do lektury, lecz sprawił, że jeszcze bardziej zapragnęłam poznać wcześniejsze losy bohaterek.
Bardzo podobały mi się opisy malowniczej, kaszubskiej przyrody i liczne nawiązania do historii tamtejszych terenów. Sama uwielbiam Kaszuby, więc powieść czytałam z ogromnym zaciekawieniem. Dzięki niej choć na chwilę mogłam przenieść się do regionu, z którym jestem tak silnie związana emocjonalnie. Autorka potrafi zainteresować czytelnika i sprawia, że od lektury nie można oderwać się nawet na chwilę. „Sezon na szczęście” to lekka, optymistyczna powieść, która pozwala zrelaksować się i odpocząć od problemów dnia codziennego. Na pewno przypadnie do gustu wszystkim miłośniczkom literatury kobiecej, które potrzebują chwili wytchnienia.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Roma J. Fiszer, „Sezon na szczęście”, Warszawa, Wydawnictwo Edipresse Polska SA, 2017 r.
Komentarze