„Siedem czarnych mieczy”-recenzja

Recenzja książki „Siedem czarnych mieczy”.
Silna i niezależna bohaterka, mroczny świat, magia, okrucieństwo i niesamowita wyobraźnia autora. To nieodzowne składniki powieści fantastycznej idealnie skrojonej pod mój gust czytelniczy.

„Siedem czarnych mieczy” opowiada o tajemniczej mścicielce, o malowniczym przydomku Sal Kakofonia, kobiecie niegdyś niecnie zdradzonej, a obecnie szukającej zemsty na siódemce ludzi, którzy pozbawili ją wszystkiego. Sal poznajemy w momencie, gdy złapana przez wrogie wojska oczekuje na egzekucję, snując swoją historię, niczym nieco poobijana przez życie Szeherezada.

Autor rozbija powieść na dwa plany czasowe: współczesną, w której trakcie nasza bohaterka walczy z czasem, opowiadając o swoich przygodach, które doprowadziły ją do więzienia Rewolucji. Drugi plan, to przygody dziewczyny zmierzającej krwawą drogą zemsty, niezważającej na nic i nikogo, ślepo dążącej do wykreślenia siedmiu nazwisk z listy. Po drodze, rzecz jasna, napotyka na przeciwności losu, zdobywa i traci sojuszników, naraża się wielokrotnie na utratę życia, sprowadzając na siebie i innych niebezpieczeństwo w różnej postaci.

Sykes stworzył wciągającą mieszankę powieści, w której o nasze zainteresowanie walczy nietuzinkowa protagonistka i niesamowity świat. Rzeczywistość przedstawiona jest niczym z najlepszych horrorów: to miejsce, w którym jeden mag może pozbawić życia tysiące ludzi, ale z kolei niesamowite wynalazki tych drugich potrafią sprawić czarodziejom krwawą łaźnię. To świat nieustannej rzezi, wojen religijnych i wodzów posyłających swoich ludzi na śmierć, bez sekundy zawahania się. Miejsce pełne potworów, fanatyków religijnych i najzwyklejszych morderców, trudno tutaj o przyjaźń, czy choćby litość. To nie jest świat dla słabych ludzi…

Całość to mieszanka „Kill Billa” i „Zemsty…” Abercrombiego, sprawnie omijająca schematy literackie, wciągająca od pierwszej do ostatniej strony. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu i następnego spotkania z bohaterką, która skradła moje czytelnicze serducho.  

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Sam Sykes, „Siedem czarnych mieczy”, Rebis, Warszawa 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat