Dorota Bartyzel-Dukaczewska stworzyła obraz kobiety spełnionej i dojrzałej, ale jednak nieszczęśliwej. Milewa, główna bohaterka, osiągnęła stabilizację zawodową, ma dochodową pracę i pieniądze na realizację marzeń. Niestety znalazła się w wieku, w którym praca nie wystarcza. Prywatnie także nie bywa sama - ma rodzinę i przyjaciół, spotyka się z interesującym mężczyzną. Mimo to znajduje się w takim momencie życia, w którym nie odczuwa radości z wykonywanej pracy, a otoczenie przestało ją zachwycać. I wtedy przeprowadza się do Polski, gdzie wszystko się zmienia z powodu diagnozy i nieuniknionej operacji. Przeraza ją widmo choroby i paraliżu. Mieszkanie w ojczyźnie także napawa ją rozczarowaniem.
„Siedem kręgów” to opowieść z psychologicznym rysem kobiety, którą trudno polubić - wiele rzeczy analizuje zbyt wnikliwie, opowiadając co myśli o każdej, najdrobniejszej sprawie. Jest także drobiazgowa i niezdecydowana. Historia opiera się głównie na jej przemyśleniach, przez co nawet przez kilka stron, nie dzieje się nic, co ma wpływ na fabułę.
Książka rozczarowuje, brakuje głębi historii, mimo metaforycznego przesłania tytułu. „Siedem kręgów” zawiera także gorzką prawdę na temat służby zdrowia i polskiej rzeczywiści, która także nie napawa optymizmem. Również główna bohaterka odczuwa samotność mimo ciągłego przebywania wśród ludzi. Przytłacza ją konieczność podejmowania decyzji i podjęcia jakiegokolwiek ryzyka. Nieustannie rozważ, przeszłość i przyszłość, nie żyjąc tak naprawdę w teraźniejszości tylko w zawieszeniu pomiędzy tymi dwoma światami.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Dorota Bartyzel-Dukaczewska, Siedem kręgów, Gdynia, Novae Res, 2015
Komentarze